Biznes Ludzie Pieniądze

Dług publiczny 2009 jednak poniżej 50 proc. PKB

Piotr Skwirowski
30.03.2010 , aktualizacja: 30.03.2010 21:44
A A A Drukuj
Państwowy dług publiczny czy jak kto woli zadłużenie sektora finansów publicznych na koniec 2009 r. wyniosło prawie 670 mld zł - ogłosiło we wtorek Ministerstwo Finansów
To odpowiada 49,9 proc. naszego produktu krajowego brutto. Dużo, ale mniej, niż spodziewali się niektórzy ekonomiści i niektóre media - ich szacunki sięgały 52 proc. PKB. Minister finansów Jacek Rostowski kilka dni temu zapewniał, że nasz zeszłoroczny dług publiczny nie przekroczy 50 proc. PKB. Szacował go na 49,5 proc. PKB.

W ciągu roku dług publiczny urósł o 72,2 mld zł, czyli o 12,1 proc. Na koniec 2008 r. wynosił 597,7 mld zł. W zeszłym roku najszybciej rosło zadłużenie sektora ubezpieczeń społecznych (o 4,2 mld zł, czyli o 150,8 proc., do blisko 7 mld zł) oraz samorządów (o 11,2 mld zł, czyli o 39,9 proc., do 39,3 mld zł).

- Dobre dane, ale historyczne - ocenił w rozmowie z "Gazetą" Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku. Jego zdaniem nie ma zaskoczenia, od dawna było wiadomo, że zadłużenie będzie zbliżone do 50 proc. PKB. Przed przekroczeniem tej granicy uratowało nas umocnienie się złotego. - Nawet jednak gdybyśmy przekroczyli owe 50 proc., nie miałoby to poważnych konsekwencji dla polityki finansowej rządu - mówi Borowski.

Deficyt w 2011 r. nie mógłby być wprawdzie wyższy niż ten z 2010 r., ale tegoroczne 52,2 mld zł deficytu zostało ustawione tak wysoko, że przy poprawiającej się sytuacji gospodarczej, szybszym wzroście i lepszych wpływach z podatków dalsze zwiększanie dziury w budżecie w przyszłym roku nie byłoby konieczne.

- Teraz najważniejsze będą dane o tegorocznym wzroście, ostateczna wysokość wpłaty z zysku NBP za zeszły rok do budżetu oraz wielkość wpływów z prywatyzacji, które wyglądają na razie obiecująco - mówi Jakub Borowski.

Dług publiczny rośnie od lat. Ostatnio przyspieszył. To dlatego, że w kryzysie gospodarka mocno zwolniła. Państwo dostaje mniej pieniędzy z podatków, bo ludzie mniej kupują, i rośnie bezrobocie. Z drugiej strony, choć rząd stara się ograniczać wydatki, to część z nich jednak rośnie, choćby dotacje do FUS czy zasiłki dla większej liczby bezrobotnych. Większy dług oznacza też wyższe wydatki na jego obsługę - to doskonale wiedzą wszyscy kredytobiorcy. W sumie doszliśmy już do 670 mld zł długu publicznego. Łatwo policzyć, że na każdego Polaka, nawet na dzieci, przypada z tego przeszło 17,5 tys. zł. Niestety, w tym roku to zadłużenie jeszcze mocno wzrośnie. Dług publiczny ma osiągnąć prawie 740 mld zł. Potem ma być lepiej. Rząd chce wprowadzić mechanizmy ograniczające wzrost wydatków budżetowych w kolejnych latach, tak by zadłużenie zaczęło się wreszcie obniżać.







Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos