Biznes Ludzie Pieniądze

Prezes BZ WBK doczekał się tsunami. Jego bank pod młotek

Maciej Samcik
30.03.2010 , aktualizacja: 31.03.2010 00:11
A A A Drukuj
Szykuje się kolejna wielka transakcja w polskiej branży bankowej. Irlandzka grupa AIB podała właśnie, że uzgodniła z rządem sprzedaż swoich zagranicznych aktywów, w tym polskiego banku BZ WBK. To cena, jaką AIB musi zapłacić za "odessanie" ze swojego bilansu złych długów, pod których ciężarem ugina się od wybuchu kryzysu finansowego.
Maciej Samcik
Maciej Samcik
Ta wiadomość przychodzi w fatalnym dla BZ WBK momencie. Bank od dwóch-trzech lat wyjątkowo intensywnie się rozwija. Nie poszedł za owczym pędem, który kazał innym bankom udzielać kredytów hipotecznych we frankach. Przeczekał kryzys i kiedy inni zaciskali pasa, wszedł na rynek z najniższymi marżami kredytów hipotecznych w złotych. BZ WBK nie dał też się ponieść modzie szybkich kredytów gotówkowych. Dzięki kredytowaniu głównie własnych klientów, a nie tych "z ulicy", uniknął góry nie spłaconych pożyczek. Znalazł też sposób na tanie ściąganie z rynku depozytów. Gdy inni licytowali się na oprocentowanie lokat, BZ WBK ogłosił loterię z ogromnymi nagrodami i zebrał od spragnionych szczęścia klientów 4 mld zł znacznie taniej, niż konkurencja.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że machina BZ WBK dopiero się rozpędza, a gdyby bank dostał jeszcze ze trzy lata, mógłby nie tylko stać się trzecią siłą na rynku. Może zbliżyłby się do tandemu liderujących gigantów: Banku Pekao i PKO BP? Teraz jednak rozwój BZ WBK stanie pod znakiem zapytania. Wystawiony na sprzedaż bank straci dużo ze swego wigoru i rozpędu. Za kilka miesięcy, kiedy wynajęty przez Irlandczyków bank inwestycyjny Morgan Stanley wyłoni nowego właściciela dla BZ WBK, okaże się czy bank w ogóle zachowa markę i czy nie będzie musiał przechodzić bolesnego procesu fuzji z innym bankiem (gdyby został kupiony przez instytucję obecną już w Polsce).

Czytaj też komentarz w blogu Macieja Samcika To fatalny moment na zmiany w BZ WBK

W pesymistycznym scenariuszu trzeba zakładać, że BZ WBK podzieli los banku BPH, który - oczywiście w dalece innych okolicznościach, po oddaniu części majątku włoskiej grupie UniCredit - do dziś nie może się pozbierać po tym, jak przerwano jego zwycięski marsz do pozycji numer dwa na polskim rynku bankowym.

Przyszłość BZ WBK jest niepewna, ale jego klienci mogą spać spokojnie. Dla nich w najbliższym czasie nic się nie zmieni. Bank będzie działał tak, jak do tej pory - przynajmniej do czasu ogłoszenia zamiarów jego nowego właścicicela. A pieniądze depozytariuszy są chronione przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

Prezes Mateusz Morawiecki swego czasu mówił o nadchodzącym "tsunami w branży bankowej". M.in. dzięki takim kwiecistym wypowiedziom wyrósł na jednego z najbardziej rozpoznawalnych menedżerów w polskiej branży bankowej. No i wreszcie doczekał się tego tsunami.







Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów