Czytaj także:
Życie w tumanach azbestu. Nowa ustawa groźna i pod jedną firmę Artur Włodarski: W zasadzie nie powinienem z panem rozmawiać. Artur Domaszewicz: - Z powodu?
Domniemanego konfliktu interesów. Ktoś wczoraj zadzwonił do redakcji i powiedział, że gra pan nie fair, bo opiniuje jedną z metod unieszkodliwiania azbestu, a optuje ponoć za inną. - Nic podobnego! Choć głównym tematem mojej
pracy doktorskiej jest metoda chemiczna, opisałem też wszystkie inne. I gdybym był choć autorem którejś z nich, no to owszem. Ale nie jestem, nie mam patentu, ani żadnego interesu, by jedne wspierać, a inne zwalczać. W podkomisji optowałem zresztą za dopuszczeniem wszystkich metod. Więc ten zarzut jest kompletnie chybiony.
Kamień z serca. Zacznijmy od metod unieszkodliwiania azbestu. Ile ich jest? - Co najmniej 80. Opatentowanych.
A z wykorzystaniem urządzeń przewoźnych? Spotkałem się tylko z dwoma patentami, które mogą być stosowane w taki sposób: firmy Aton zgłoszony w 2005 roku oraz belgijski z 1996 roku. Pierwszy dotyczy metody mikrofalowej, natomiast drugi - chemicznej.
Eksperci zarzucają ustawodawcy, że faworyzuje konkretną metodę, konkretnej firmy. - Tak to niestety wygląda. Wystarczy spojrzeć na przygotowany przez resort gospodarki projekt rozporządzenia w sprawie przetwarzania odpadów zawierających azbest w urządzeniach przewoźnych. Jako żywo przypomina on opis technologiczny metody mikrofalowej firmy Aton. Określa np. rozdrobnienie w hermetycznych warunkach do wielkości nie większej niż 20 mm, temperatura min. 900°C, minimalny czas kontaktu 3 min, podciśnienie 1-10 milibarów. Takie zapisy wykluczają stosowanie innych metod. Mają więc wyraźnie monopolistyczny wydźwięk.
A co z pozostałymi metodami? Czy są skuteczne? - Osobiście prowadziłem niejedno badanie, w którym unieszkodliwiłem azbest przekształcając go w nieszkodliwą amorficzną formę i to w temperaturze pokojowej.
Czy wspominał pan o nich podczas posiedzeń podkomisji... - nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o odpadach oraz niektórych innych ustaw. Tak. W ekspertyzie wymieniłem patenty dotyczące unieszkodliwiania azbestu, więc było o tym wiadomo w trakcie procesu legislacyjnego.
Co pan robił w tej podkomisji? - Przygotowałem dla niej ekspertyzę zleconą przez przewodniczącego Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa pana posła Marka Kuchcińskiego.
I jakie wnioski płynęły z tej ekspertyzy? - Krytyczne. Negatywnie oceniłem w niej nowe przepisy dotyczące urządzeń przewoźnych do przetwarzania azbestu.