Czasami zainteresowanie nimi jest proporcjonalnie tak samo duże jak prywatyzacją koncernów energetycznych, naftowych itp. Np. aż siedmiu inwestorów walczy o udziały w Zespole Uzdrowisk Kłodzkich w Polanicy-Zdroju, m.in. KGHM Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych i Lux Med, jeden z największych usługodawców medycznych. Ale już o Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych bije się aż 17 inwestorów!
Małe przedsiębiorstwa sprzedawane są na dwa sposoby: resort organizuje albo aukcję (w której wziąć udział może każdy, kto wpłaci wadium), albo negocjuje z inwestorami, którzy wcześniej się zgłosili.
Niekiedy z pozoru mało atrakcyjne spółki przynoszą bardzo przyzwoite pieniądze. Np. kilka dni temu resort sprzedał udziały w spółce Kujawy-Zajazd Polski (ma dwa hotele) za 11 mln zł. To więcej, niż udało się uzyskać za kluczowe fragmenty stoczni w Gdyni i
Szczecinie.
Według Ministerstwa Skarbu przez pierwsze dwa miesiące br. zakończono prywatyzację ponad 20 małych i średnich przedsiębiorstw. Na tej liście znalazły się m.in. Polfa Pabianice, Uzdrowisko
Ustka, Fortum
Częstochowa i Katowickie Przedsiębiorstwo Geologiczne.
Prywatyzacje nie zawsze się jednak udają. Z braku odwołano w ubiegłym tygodniu prywatyzację Zakładów Sieci Rybackich w Korszach i Grodziskiej Fabryki Wyposażenia Wagonów.
Częścią "małej"
prywatyzacji jest sprzedaż lokalnych PKS-ów. Aż 70 wciąż jest państwowych. W przypadku 13 spółek prawdopodobna jest komunalizacja - czyli przekazanie na własność samorządowi. Pozostałe 57 resort chciałby sprzedać prywatnym inwestorom, być może spółkom pracowniczym. Od 2008 r. państwowe przestały być PKS-y we
Wrocławiu, w Żywcu, Radomsku i Bełchatowie. Prywatyzacja PKS-u w Strzelcach Opolskich jest na finiszu.
Łączne dochody z prywatyzacji (i małych, i wielkich firm) mają wynieść co najmniej 25 mld zł. Do końca marca uzyskano 5,4 mld zł.
