- Szacujemy, że deficyt
budżetu po marcu był niższy niż zapisane w harmonogramie dochodu i wydatków budżetu 25,5 mld zł. Myślę, że był on mniejszy o 2-3 mld zł - powiedziała Reutersowi min. Suchocka-Roguska. Wyjaśniła, że niższe od planowanych były w tym okresie wydatki budżetu.
W ustawie budżetowej na 2010 r. zaplanowano aż 52,2 mld zł deficytu. I Ministerstwo Finansów, i większość ekonomistów spodziewa się jednak, że poprawiająca się sytuacja gospodarcza sprawi, że do budżetu wpłynie więcej niż zaplanowano pieniędzy z podatków. Dodatkowo zasilą go też pieniądze z zysku Narodowego Banku Polskiego, których w ustawie budżetowej nie uwzględniono (o te pieniądze - 4 bądź nawet 8 mld zł - trwa ostry spór pomiędzy resortem finansów i NBP). Szef doradców premiera minister Michał Boni szacował niedawno, że tegoroczny
deficyt budżetowy może być niższy od zaplanowanego nawet o 10-15 mld zł.
- Całoroczna prognoza dochodów oparta jest o konserwatywne założenia. Liczymy, że wynik w całym roku będzie lepszy, niżby to wynikało z ustawy budżetowej - mówiła w połowie marca, oceniając wyniki budżetu po lutym, min. Elżbieta Suchocka-Roguska. Po lutym deficyt zbliżał się do 17 mld zł, czyli przeszło 32 proc. planu na cały rok. Był jednak zgodny z harmonogramem dochodów i wydatków budżetu opracowanym w Ministerstwie Finansów. Wedle tego harmonogramu deficyt po marcu miał sięgnąć 48,7 proc. planu na cały rok. Jeśli potwierdzą się oczekiwania Ministerstwa Finansów, będzie nieco niższy.
- Ten rok jest dość nietypowy - uspokajała wiceminister Elżbieta Suchocka-Roguska. I tłumaczyła, że choć zawsze w pierwszej połowie roku deficyt narasta szybciej niż w drugiej, to teraz w pierwszych dwóch miesiącach mieliśmy wyjątkowo duże wpłaty pieniędzy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (na spłatę pożyczek zaciągniętych w zeszłym roku w bankach komercyjnych), na subwencje dla samorządów i naszą składkę do Unii Europejskiej. W drugiej części roku te wpłaty będą już znacznie niższe, dlatego deficyt będzie narastał wolniej. Dodatkowo Ministerstwo Finansów spodziewa się, że to właśnie w drugiej części roku dochody podatkowe do budżetu będą znacznie wyższe od zaplanowanych.