Biznes Ludzie Pieniądze

eBay górą w sporze z Tiffany: nie odpowiada za podróbki, ale...

Tomasz Grynkiewicz, Reuters
02.04.2010 , aktualizacja: 02.04.2010 14:17
A A A Drukuj
Sąd apelacyjny podtrzymał wcześniejszy wyrok: eBay nie odpowiada za podrabianą biżuterię Tiffany'ego sprzedawaną na aukcjach. Ale może odpowiedzieć za wprowadzanie konsumentów w błąd
Głośny w branży internetowej spór ciągnął się od 2004 r. Tiffany pozwał eBay za to, że w największym na świecie serwisie aukcyjnym kwitnie handel podrabianymi naszyjnikami i bransoletkami. - Według naszych szacunków, aż 95 proc. biżuterii oferowanych na eBay pod marką Tiffany to fałszywki - irytował się słynny producent biżuterii.

I uznał, że skoro aukcyjny gigant na tym zarabia (z prowizji i innych opłat), to powinien za to odpowiadać.

Wyrok w pierwszej instancji zapadł dopiero w 2008 r. Sąd stanął po stronie eBay'a - uznał, że internetowy koncern nie odpowiada za to, co robią jego użytkownicy. A program ochrony znaków towarowych wdrożony przez eBay, w którym uczestniczy kilkanaście tysięcy spółek, jest wystarczający.

Tiffany argumentował, że system się nie sprawdza, bo tylko w 2006 r. jedna prawniczka firmy zgłosiła do eBay'a 135 tys. podróbek, to na ich miejsce pojawiały się zaraz kolejne aukcje.

Branża odetchnęła z ulgą, bo od lat w internecie przyjął się model, w którym serwis ma obowiązek usunąć aukcję dopiero wtedy, gdy otrzyma wiarygodną informację o tym, że narusza ona prawo. Analogiczną zasadę stosuje się do innych serwisów internetowych - np. takich jak YouTube. Tiffany chciał ten model wywrócić do góry nogami, by eBay prewencyjnie filtrował towary wystawiane na aukcjach.

Producent biżuterii odwołał się od wyroku. Ale wskórał niewiele - sąd apelacyjny w czwartek podtrzymał wcześniejszą decyzję. Uznał jednak, że eBay może odpowiadać za... wprowadzanie klientów w błąd. Tiffany dowodził bowiem, że eBay zachęcał do kupna podróbek, reklamując aukcje z biżuterią - także tą fałszywą - na stronie głównej.

Sąd pierwszej instancji ten zarzut odrzucił. Sąd apelacyjny - że sprawę fałszywych reklam należy ponownie rozważyć.

Co na to Tiffany? Słynny producent biżuterii ubolewa, że decyzja sądu "podtrzymała możliwość zarabiania eBay'a na podróbkach". Rozważy apelację do Sądu Najwyższego.





Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów