To już tradycja. Kiedy zbliża się termin rozliczeń z urzędem podatkowym, banki zaczynają promować kredyty, którymi można sfinansować ewentualną niedopłatę podatku. Zapłacić trzeba, bo w przeciwnym razie fiskus zacznie naliczać karne odsetki. Jeżeli do zapłaty będzie kilkaset złotych, tragedii nie będzie. Ale humor z pewnością siądzie, jeśli się okaże, że twoja niedopłata wynosi kilka tysięcy. Banki tylko czekają na takich jak ty.
Kilka dni temu
Raiffeisen Bank poinformował klientów, że w kwietniu przelewy z kart kredytowych traktowane będę jak transakcje bezgotówkowe. Limit z karty można przelać na dowolne konto, a następnie na rachunek właściwego urzędu skarbowego. To bardzo wygodne rozwiązanie. Z reguły przelew z rachunku karty traktowany jest jako transakcja gotówkowa, co oznacza, że od momentu dokonania transakcji bank zaczyna naliczać odsetki. Inaczej jest w przypadku transakcji bezgotówkowych, np. płacenie za zakupy kartą, kiedy chroni nas tzw. okres bezodsetkowy, w którym bank nie nalicza odsetek. Spłata zadłużenia jest niejako odroczona. Propozycja Raiffeisena nie jest specjalną ofertą na rozliczenie się z podatku, tym bardziej że przelew z konta karty nie może być skierowany bezpośrednio do urzędu skarbowego. Bank po porostu rozszerzył funkcjonalność swoich kart i tylko podpowiada, na co pieniądze można przeznaczyć. Pieniądze z karty (do wysokości dostępnego limitu) można przelać na dowolne konto i przeznaczyć je na dowolny cel.
Rozliczenie z fiskusem za pomocą
karty kredytowej proponuje też Millennium, tyle że jest to już kredyt celowy, a więc tylko na zapłatę podatku. Żeby "spłacić" fiskusa z karty kredytowej, trzeba taką operację zlecić w placówce lub przez telefon, podając numer rachunku urzędu skarbowego. Bank proponuje rozłożenie tego kredytu na raty. Do wyboru jest pięć lub dziesięć rat, ale na zapłatę podatku można przeznaczyć do 85 proc. limitu karty.
Kredyty przeznaczone tylko na spłatę podatku oferują też MultiBank i Bank BPS. Co prawda moglibyśmy wziąć w tych bankach kredyty na dowolne wydatki i z nich sfinansować niedopłatę, ale kredyty celowe oferowane są przez te banki na atrakcyjnych warunkach. W MultiBanku oprocentowanie wynosi niecałe 12 proc. i z 1,5-proc. prowizją. Bank BPS inkasuje 12,5 proc. odsetek, ale nie pobiera prowizji.
Jest też kilka banków, które chcą przyciągnąć nas uproszczoną procedurą. Udzielają kredytów na dowolny cel, ale kredyty przyznawane są na podstawie PIT, a więc formularza zeznania podatkowego. Takie pożyczki można zaciągnąć w Deutsche Banku PBC, a dokładniej - w jego detalicznym ramieniu db kredyt, Getin Banku, Millennium i ING Banku. Parametry finansowe (oprocentowanie, prowizja) nie odbiegają znacząco od standardowych kredytów gotówkowych. Wabikiem jest tutaj uproszczona dokumentacja, jaką musi przedstawić klient, choć banki - oprócz PIT-a - i tak znają inne sposoby na to, by sprawdzić naszą wiarygodność, choćby w Biurze Informacji Kredytowej.