Agencja ratingowa Fitch zapowiedziała, że jeśli sytuacja fiskalna będzie się pogarszać, a rząd nie będzie robił nic, by deficyt zasypywać, to nasza ocena wiarygodności kredytowej może się pogorszyć.
Obecnie rating Polski dla zadłużenia w złotych to "A", a dla długu zagranicznego "A minus". Oceniani jesteśmy mniej więcej jak Izrael, Chile, Malezja, ale lepiej od Grecji i Estonii. Fitch podkreśla jednak, że stan naszych finansów publicznych jest obecnie gorszy niż w państwach, z którymi nas porównuje. Przewiduje, że deficyt sektora finansów publicznych spadnie z ubiegłorocznego poziomu 7,2 proc. PKB do 6,5 proc. w przyszłym i 5,4 proc. w 2011 roku.
Zdaniem Fitch, ryzykiem dla planów zmniejszenia deficytu są tegoroczne i przyszłoroczne wybory.
Mimo swego konserwatyzmu w prognozach Fitch ocenia, że Polska może przyjąć euro w 2015 roku. Wtedy rating dla długu krajowego zrównałby się z ratingiem dla długu zagranicznego Polski.