Pomysłodawcą wprowadzenia pan-unijnego zakazu
pracy w niedzielę jest niemiecka chadecja, najliczniej reprezentowana w Parlamencie Europejskim. - Zażądałem od komisarza ds. zatrudnienia Laszlo Andora, by niedziela została wpisana do dyrektywy o czasie pracy jako dzień wolny. Jestem pewien, że pod naszą propozycją podpiszą się partnerzy społeczni, którzy wezmą udział w otwartych przez KE konsultacjach w sprawie dyrektywy - tłumaczył europoseł Thomas Mann, wiceprzewodniczący europarlamentarnej komisji zatrudnienia i spraw socjalnych, cytowany przez PAP.
Okazja do wprowadzenia wolnej niedzieli do unijnej dyrektywy jest dobra, bo wkrótce w UE rozpocznie się debata nad poprawkami do tego kontrowersyjnego aktu prawnego.
Niemcom zależy na przepchnięciu tego zakazu na szczeblu unijnym, bo sami u siebie - na szczeblu krajowym - mają duże problemy z handlem w niedzielę. Teoretycznie zakazanym przez federalną konstytucję!
- W całych Niemczech nie ma w tej chwili ani jednego landu, który w jakiś sposób nie obchodziłby prawa krajowego pod względem wolnej niedzieli. W naszej batalii wysuwamy nie tylko argumenty religijne czy kulturowe, ale przede wszystkim zdrowotne, bo to głównie one będą decydowały o tym, czy nasza propozycja zostanie przyjęta przez KE - powiedział PAP Hannes Kreler ze związku pracowników katolickich w
Monachium.
W uzasadnieniu petycji niemieccy europosłowie przypomnieli też, że "ochrona niedzieli wolnej od pracy ma wielkie znaczenie zarówno dla zdrowia pracowników, połączenia życia zawodowego z rodzinnym, jak i ogólnie dla życia społecznego. Wspólny dzień wolny od pracy wzmacnia więzi społeczne, zagrożone obecnie przez skutki gospodarczego kryzysu".
Nie wiadomo jednak, czy niemieckim politykom faktycznie uda się przepchnąć inicjatywę w europarlamencie. Bo żeby petycja stałą się oficjalnym dokumentem PE, musi ją podpisać przynajmniej połowa z 736 eurodeputowanych. Na razie podpisała ją jedna trzecia, a zebranie kolejnych stu kilkudziesięciu podpisów może się okazać trudne, bo sceptyczni do pomysłu chadeków z CDU są nawet ich partyjni koledzy z Platformy Obywatelskiej, współtworzący frakcję Europejskiej Partii Ludowej (największe ugrupowanie w PE).
- U nas niedzielny handel budził wielkie kontrowersje. Musimy też jednak wziąć pod uwagę, że wprowadzenie odgórnego zakazu pracy w niedzielę mogłoby doprowadzić do zwolnień pracowników - komentowała europosłanka PO Małgorzata Handzlik.
Unijnemu zakazowi pracy w niedzielę niechętna jest też Komisja Europejska. - Obowiązująca dyrektywa o czasie pracy zastrzega, że pracownikowi przysługuje jeden dzień wolnego w tygodniu. Wybór dnia wolnego od pracy leży w gestii państw członkowskich - przypomina komisarz Andor.
Z danych KE wynika, że 27,5 proc. zatrudnionych w UE pracuje przynajmniej jedną niedzielę w miesiącu, natomiast 8 proc. pracuje w każdą niedzielę. Najbardziej rozpowszechniona
praca w niedzielę jest na Łotwie, w Wielkiej Brytanii, na Malcie i w Bułgarii.
