Licząc wszystkie wydatki od początku działania obecnej edycji funduszy unijnych (
budżet Unii na lata 2007-13) w całej Polsce, we wszystkich Programach Operacyjnych wydano w sumie 21,7 mld złotych. Ten wynik też jest lepszy o nieco ponad 2 pkt proc. od oficjalnego rządowego planu - poinformowało w środę Ministerstwo Rozwoju Regionalnego.
Przekroczenia na całej linii Resort podkreśla, że prognozę wydatków przekroczono w każdym z czterech najważniejszych Programów Operacyjnych zarządzanych centralnie.
W ramach PO Innowacyjna Gospodarka (wsparcie dla firm i instytucji otoczenia biznesu) wydano 462 mln zł. W PO Infrastruktura i Środowisko (inwestycje drogowe, koleje i
ochrona środowiska) wydano jeszcze więcej - bo aż 897 mln zł. Jednak absolutnym rekordzistą jest Program Operacyjny Kapitał Ludzki (dotacje m.in. na szkolenia, edukację, wsparcie dla uczniów i bezrobotnych, organizacje pozarządowe itp.) - wydano w nim ponad 1 mld zł.
Ale jeszcze szybciej idzie wydawanie unijnych pieniędzy w niektórych Regionalnych Programach Operacyjnych (RPO), czyli w tej części unijnej kasy, która jest zarządzana bezpośrednio przez samorządy wojewódzkie.
Przykładowo, województwo dolnośląskie zrealizowało swój plan wydatków na pierwszy kwartał aż w 652,5 proc. (sic!), wydając 202 mln zł. Jeszcze lepiej szło Małopolsce, która wydała 366,3 mln zł - czyli "tylko" 250 proc. własnego planu. Na trzecim miejscu uplasował się Śląsk (198 mln zł i 102 proc. wykonania prognozy), zaś na czwartym - woj. mazowieckie (184 mln zł, ale tylko 62 proc. wykonania planu).
Warto też odnotować dobry wynik województwa podkarpackiego. W 2009 r. radziło sobie średnio (mówiąc dyplomatycznie), ale już przez pierwsze trzy miesiące br. wydało 135 mln zł (141 proc. wykonania prognozy).
Maruderzy, ci co zwykle Niestety, nie wszystkie województwa mogą się pochwalić równie dobrymi wynikami. Na szarym końcu jest (już tradycyjnie) województwo zachodniopomorskie, w którym wydano tylko 16 mln zł w ramach RPO - zaledwie 40 proc. własnej prognozy.
Podlasie wydało co prawda 41 mln zł, ale to oznacza realizację prognozy tylko w 25 proc. Podobnie jest w woj. lubuskim: 33,8 mln zł i niespełna 40 proc. wykonania prognozy.
Wbrew pozorom wciąż kiepska jest sytuacja województwa mazowieckiego - biorąc pod uwagę jego wielkość, wydało relatywnie mało. Dość powiedzieć, że wielokrotnie mniejsze woj. opolskie wydało aż 116 mln zł i zrealizowało swój plan w 211 proc.
Realizacja rządowej prognozy to dobra wiadomość, bo jeszcze w poprzednich tygodniach pozarządowi eksperci ostrzegali, że wydatkowanie unijnych pieniędzy przebiega zbyt wolno.
- Początek 2010 r. przyniósł rozczarowanie. W styczniu br. poziom wydatków wyniósł zaledwie ok. 800 mln zł, podczas gdy w grudniu 2009 r. było to prawie 2,6 mld zł - ostrzegał w marcu Jerzy Kwieciński, były wiceminister rozwoju regionalnego, obecnie ekspert BCC.
Zator w sprawozdawczości Lampkę ostrzegawczą zapalił także unijny komisarz ds. polityki regionalnej Johannes Hahn. -
Polska powinna przyspieszyć wykorzystywanie europejskich funduszy pomocowych - zaapelował w ubiegłą środę. Hahn podkreślił, że w statystykach Komisji Europejskiej Polska wypada znacznie poniżej unijnej średniej, bo ma podpisane umowy na projekty warte w sumie 19,5 proc. sumy, którą UE dała nam do dyspozycji w
budżecie na lata 2007-13. - Unijna średnia to 27 proc. - powiedział Hahn, zapewnił jednak, że "Polska wciąż ma czas, choć nie tak wiele, na wykorzystanie funduszy i jestem pewien, że polska administracja jest dobrze przygotowana, by wykorzystać te środki".
Jednak - co potem przyznała sama Komisja - ocena Hahna opierała się na danych... z września 2009 r. A w dodatku komisarz nie wziął pod uwagę tych unijnych pieniędzy, które Polska wydaje w ramach tzw. projektów kluczowych.
Projekty kluczowe, w uproszczeniu: najważniejsze drogi, oczyszczalnie ścieków, linie kolejowe i sieci energetyczne, nie musiały konkurować o dotację, miały ją zagwarantowaną. Gdyby te projekty też wziąć pod uwagę, wartość zakontraktowanych inwestycji już w marcu przekraczała 70 proc. całej dostępnej kwoty.
Nagła poprawa wyników (w porównaniu ze stanem z pierwszych dwóch miesięcy br.) to efekt opóźnionego nadsyłania rozliczeń. Stało się już nową świecką tradycją, że firmy i instytucje, rozliczające poszczególne inwestycje dotowane z kasy UE, przysyłają faktury w ostatnich dniach każdego kwartału.
