Nie będzie zapowiadanej od trzech tygodni fuzji operatorów Mediatel i CenterNet. Połączona firma miała obsługiwać innych operatorów, dostarczając im wszelkie usługi telekomunikacyjne
Połączenie firm było jednak uzależnione m.in. od zgody i walnego zgromadzenia Mediatela, i rady nadzorczej NFI Midas. Jak donosi agencja Reuters, ten ostatni warunek nie został wypełniony.
Pomysł łączenia Mediatela i CenterNetu polegał na tym, by stworzyć operatora, który nie będzie ścigać się z innymi graczami, ale zaoferuje dotychczasowym konkurentom usługi, których im brakuje. Mediatel to bowiem operator skupiający się na rynku biznesowym, oferujący telefonię i internet stacjonarny, a CenterNet to operator komórkowy należący do NFI Midas Romana Karkosika. To on w lipcu zeszłego roku wystartował z siecią wRodzinie założoną dla fundacji Lux Veritatis ojca Tadeusza Rydzyka. Sprzedał już 200 tys. kart SIM, z czego połowa jest aktywna.
Jeszcze kilka dni temu obie strony transakcji nie ukrywały entuzjazmu wynikającego z planów fuzji.
- Stworzymy unikalną ofertę na polskim rynku: operatora posiadającego wszelkie usługi i mogącego zaoferować je innym operatorom - przekonywał Albert Kuźmicz, prezes NFI Magna Polonia, większościowego akcjonariusza spółki Mediatel.
- W biznesie najważniejszy jest pomysł, który nie może zostać w krótkim czasie skopiowany przez konkurencję. Nasz pomysł, dzięki częstotliwościom komórkowym CenterNetu, do takich należy - wtórował Jacek Felczykowski, prezes NFI Midas.
Wspólne plany były już bardzo zaawansowane - firmy znalazły już nawet pierwszego partnera - wielkopolską sieć kablową Inea, która miała pomóc przy budowaniu infrastruktury.
Sposób łączenia CenterNetu z Mediatelem był nieco skomplikowany. NFI Midas miał kupić ponad połowę pakietu akcji Mediatela. Ta spółka z kolei objęłaby za minimum 260 mln zł 100 proc. akcji CenterNetu.