O praktykach serwisu "Gazeta" pisała w listopadzie zeszłego roku. 12-letnia Ania z Iławy cierpiąca na dużą wadę wzroku zarejestrowała się na Pobieraczku zachęcona reklamą. Następnie właściciel serwisu domagał się od jej matki zapłacenia rocznego abonamentu w wysokości 94,8 zł. Straszył komornikiem, wpisaniem do rejestru dłużników oraz sądem rodzinnym.
Pobieraczek.pl pośredniczy między internautami w wymianie filmów, gier, zdjęć i muzyki. Reklamuje się hasłem "10 dni pobierania za darmo". Akceptując regulamin, użytkownicy podają swoje dane - imię, nazwisko, adres zamieszkania, datę urodzenia, e-mail. Jednak - jak ustalił Urząd - dzień rejestracji użytkownika w Pobieraczku był pierwszym dniem obowiązywania odpłatnej umowy, a opłatę naliczano nie po dziesięciu dniach, lecz już od pierwszego dnia. "Zdaniem Urzędu taka praktyka jest nieuczciwa i wprowadza konsumentów w błąd. Wielu z nich na podstawie haseł reklamowych i informacji na stronie internetowej portalu mogło sądzić, że usługa jest bezpłatna w ciągu 10 dni od zawarcia umowy. W związku z tym konsumenci mogli zdecydować się na usługę, czego nie zrobiliby, gdyby nie zostali wprowadzeni w błąd" - czytamy w komunikacie Urzędu.
Poza nałożeniem kary UOKiK nakazał firmie Eller Service zmienić sposób informowania o usługach serwisu i przez pół roku publikować na stronie Pobieraczek.pl treść wydanej decyzji. Decyzji nadał rygor natychmiastowej wykonalności.
- Decyzja zostanie zaskarżona przez nas w całości. Została wydana w oparciu o wadliwy materiał dowodowy i nie mieliśmy możliwości odniesienia się do tego materiału w trakcie postępowania - mówi Ireneusz Lejczak, specjalista ds. prawnych z firmy Eller Service prowadzącej Pobieraczek.pl. Według niego użytkownicy mogli testować usługę w ciągu dziesięciu dni od dnia rejestracji w serwisie, a następnie podjąć decyzję o tym, czy nadal chcą z niego korzystać. Jednak żeby skutecznie zrezygnować z Pobieraczka, musieli wypowiedzieć zawartą umowę, a tego większość z nich nie zrobiła. Czy tylko dlatego, że nie przeczytali regulaminu? - Nie wiem, można różnie interpretować zachowania użytkowników, ale każdy z nich w trakcie rejestracji potwierdzał, że zapoznał się z regulaminem - podkreśla Lejczak.
Według Małgorzaty Cieloch, rzeczniczki UOKiK, internauci do tej pory wysłali na Pobieraczka "tysiące skarg". - I wciąż przychodzą nowe. Tylko dziś odebrałam kolejne dwadzieścia - mówi Małgorzata Cieloch, rzeczniczka Urzędu. Autorzy niektórych z nich twierdzą, że próbowali wypowiedzieć umowy, ale nie mogli tego zrobić. - Otrzymywali odpowiedź, że z serwisem nie można się skontaktować. Zbieramy informacje w tej sprawie. Jeśli się potwierdzą, mogą być podstawą do wszczęcia nowego postępowania - dodaje rzeczniczka.
Firma Eller Service specjalizuje się w bezpieczeństwie informatycznym. "Nasza filozofia to ochrona prywatności i zwiększanie bezpieczeństwa (...). Jesteśmy przekonani, że każdy ma prawo do ochrony własnej prywatności, dlatego oferujemy produkty będące w zasięgu osób dysponującym ograniczonym budżetem" - czytamy na jej stronie internetowej. To spółka cywilna, więc nie publikuje swoich sprawozdań finansowych. Jednak nałożona przez UOKiK kara nie może przekraczać 10 proc. rocznych przychodów przedsiębiorstwa, co oznacza, że obroty Eller Service wyniosły w 2008 r. co najmniej 2,4 mln zł.
