Według Pryce, teraz jest najlepszy moment dla greckiego rządu, aby poprosić UE i
MFW o uruchomienie uzgodnionych w marcu pakietów pomocowych, ponieważ spready greckich obligacji są coraz wyższe, a sytuacja na rynku w związku z kryzysem w Grecji nadal jest niepewna. - Pomimo wszystkiego, co UE i
strefa euro zrobiły dla Grecji, dalej nie ma jasności, co jeszcze planuje zrobić, a także kiedy to zrobią i w jaki sposób - powiedział Pryce.
W czwartek rzecznik rządu stwierdził, że nie ma potrzeby, aby
Grecja musiała prosić o doraźną dalszą pomoc ze strony UE i MFW, ponieważ rząd wierzy, że sam jest w stanie sfinansować i spłacić zadłużenie kraju.
Analitycy wskazują na to, że wprowadzone przez rząd cięcia wydatków i podwyżka podatków nie zapewniły rynków finansowych, że Grecja poradzi sobie ze swoim zadłużeniem i ogromnym, sięgającym 300 mld euro, deficytem budżetowym. Jak dodają, pakiet pomocowy UE i MFW dla Grecji jest dość niejasny. Wskazują też, że Grecji trudno będzie otrzymać z niego pieniądze, ponieważ każdy kraj
strefy euro, w tym najbardziej pesymistycznie nastawione do pomagania Grekom
Niemcy, ma prawo weta, które może zablokować uruchomienie funduszu.
Pryce stwierdził, że najpoważniejszym wyzwaniem, które stoi teraz przed Grecją, jest zaspokojenie majowych potrzeb pożyczkowych. Do końca maja Grecja musi pożyczyć ponad 11 mld euro na spłacenie obligacji. - To będzie dla nich kluczowy miesiąc. Od czerwca greckiemu rządowi powinno być już łatwiej - powiedział.