Ministerstwo Rozwoju Regionalnego - odpowiedzialne za koordynację wydawania prawie wszystkich unijnych pieniędzy w Polsce - ma wątpliwości, czy duże projekty energetyczne (np. most energetyczny między Polską a Litwą oraz polska nitka rurociągu Odessa - Brody) nadal powinny być finansowane z dotacji unijnej.
Pieniądze na most z Litwą trzeba by wydać i rozliczyć do końca 2015 r. Inaczej przepadną. Tymczasem dotychczasowe postępy są słabe. A w grę wchodzą olbrzymie pieniądze: w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka na ten cel zamrożono aż 6,9 mld zł. W wiążących umowach z tej sumy udało się zakontraktować do dziś tylko 2,5 proc. (162 mln zł), wydać i rozliczyć - jeszcze mniej (ponad 16 mln zł w 2009 r.). Niezagrożone wydają się tylko terminal LNG i budowa podziemnych zbiorników na gaz. Najważniejszy projekt, o który obawia się Bieńkowska, to energetyczny most, który połączy Polskę z Litwą. UE dołoży do niego 683 mln zł.
- Najpóźniej w lecie musi zapaść ostateczna decyzja, czy te projekty dalej mają być realizowane za unijne pieniądze. Myślimy, by te pieniądze przesunąć np. na finansowanie odnawialnych źródeł energii, bo tam popyt na dotacje jest duży, a pieniądze już rozdzielono - mówiła "Gazecie" szefowa resortu rozwoju.
Według naszych informacji Bieńkowska już dawno temu podzieliła się swoimi wątpliwościami z wicepremierem i ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem. - Na razie nie ma powodów do paniki - mówi "Gazecie" urzędnik z resortu gospodarki. - Harmonogram nie jest naruszany. Ale decydujący będzie ten rok. Jeśli okaże się, że grozi nam poślizg, to będę za tym, aby wystąpić do Brukseli o zgodę na przesunięcie środków. Co też może potrwać - dodaje.
- Wszystko idzie zgodnie z planem, mamy już studium wykonalności projektu. W tym roku rozpisujemy
przetarg na wykonawcę, a budowa ma fizycznie ruszyć w 2013 r. To w zupełności wystarczy, żeby skończyć most do końca 2015 r. - mówi "Gazecie" Jaroslav Neverovic, Litwin, który stoi na czele spółki LitpolLink. Spółka odpowiada za powstanie mostu. Największym problemem mogą być obszary Natura 2000 - most musi przebiegać przez tereny objęte ochroną. - Właśnie wracam ze spotkania z ornitologami. Żeby ograniczyć wpływ sieci na ptaki, wykorzystamy już przebiegającą przez Górną Rospudę linię, tylko ją wzmocnimy. My nie mamy żadnej specjalnej ustawy, jak terminal LNG, musimy się trzymać obowiązujących procedur - dodaje Neverovic.
