Biznes Ludzie Pieniądze

Drugie podejście do prywatyzacji GPW. Oferta publiczna pod koniec roku

Konrad Niklewicz
08.04.2010 , aktualizacja: 08.04.2010 20:22
A A A Drukuj
Pod koniec roku skarb państwa chce sprzedać w ofercie publicznej prawie 64 proc. akcji warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych - informuje Ministerstwo Skarbu Państwa


Resort skarbu chce, by akcje w ofercie publicznej (IPO) mogli kupić inwestorzy indywidualni oraz instytucjonalni, m.in. fundusze inwestycyjne czy emerytalne. - Dla tych pierwszych rozważamy specjalne bonusy - mówi "Gazecie" wiceminister skarbu Joanna Schmid. - Jakie? Najbliższa oferta publiczna PZU pokaże, co się sprawdza - powiedziała.

Schmid podkreśla, że akcji GPW w ofercie publicznej nie będzie mógł kupić inwestor branżowy.

Prospekt emisyjny GPW ma trafić do Komisji Nadzoru Finansowego w połowie roku. Akcje giełdy mają wejść na parkiet kilka miesięcy później, bo MSP woli, by przedtem zakończyły się inne prywatyzacje, np. debiut koncernu energetycznego Tauron. - Zwiększy się wtedy wartość giełdy - podkreślała Schmid na posiedzeniu sejmowej komisji skarbu.

Oferta publiczna GPW to pierwszy etap jej prywatyzacji. Po przeprowadzeniu IPO skarb państwa będzie miał w ręku jeszcze 35 proc. udziałów w spółce. I te akcje też postara się sprzedać, ale później, po trzech-pięciu latach. Resort nie wie jeszcze, w jaki sposób. Niewykluczone, że w drugim etapie zdecyduje się już na inwestora branżowego. Wśród potencjalnych "strategicznych" partnerów wymienia się największe giełdy świata, m.in. London Stock Exchange, NYSE, Euronext i Nasdaq.

Ale nim to nastąpi, MSP chce zachować wpływ na strategiczne decyzje dotyczące giełdy (choć będzie miał w ręku "tylko" 35 proc. udziałów).

- Z punktu widzenia kodeksu spółek handlowych, już 25 proc. plus jedna akcja pozwala na blokowanie zmian w spółkach. Uznaliśmy jednak, że lepiej mieć jeszcze większy pakiet - tłumaczyła Joanna Schmid.

MSP nie ujawnia, w jaki sposób chce sobie specjalne prawa zagwarantować. - Ewentualne rozwiązania muszą być zgodne z prawem unijnym. Wiemy, że Komisja Europejska zwalcza tzw. złota akcję - powiedziała "Gazecie" wiceminister.

MSP nie chce spekulować, jaka może być rynkowa wartość giełdy. Przypomina, że w 2009 r. GWP zarobiła 90 mln zł przy przychodach rzędu 192 mln zł i 354 mln zł kapitałów własnych.

Oferta publiczna GPW będzie drugim podejściem do prywatyzacji tej spółki. Za pierwszy razem (w 2009 r.) MSP chciało sprzedać ją inwestorowi branżowemu od razu. Początkowo kupnem GPW interesowały się wszystkie największe giełdy świata. Ostatecznie na placu boju pozostała Deutsche Boerse. Ale negocjacje z nią nie przyniosły "satysfakcjonującego rezultatu". - Stawialiśmy widać zbyt wysokie wymagania - przypomniała Schmid.

Nowa koncepcja prywatyzacji giełdy nie znalazła uznania opozycji. - Czy chodzi tylko o to, by ściągnąć do budżetu państwa ogromne środki? Bo jest ogromna, czarna dziura Tuska i trzeba jakąś ją zasypać? - kpił poseł Marek Suski (PiS).

Prywatyzacji giełdy bronił jednak obecny prezes GPW Ludwik Sobolewski. - To jest wynik myślenia o przyszłości giełdy. Przy obecnej strukturze własnościowej nie jesteśmy w stanie skorzystać ze wszystkich szans. Na przykład Czesi nie chcieli, by "państwowa" GPW przejęła giełdę czeską - tłumaczył.

Zaś Schmid przypomniała, że dziś w Unii Europejskiej tylko trzy giełdy nie są prywatne: maltańska, cypryjska i właśnie polska.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy