Biznes Ludzie Pieniądze

Oprocentowanie obligacji rośnie. Grecja wpada w pętlę zadłużenia

Leszek Baj, Reuters, AP
08.04.2010 , aktualizacja: 08.04.2010 20:22
A A A Drukuj
Rentowność greckich dziesięcioletnich obligacji wzrosła w czwartek do rekordowego poziomu 7,5 proc., czyli o ponad 4 pkt proc. więcej niż niemieckich. To pułapka dla pogrążonych w kryzysie greckich finansów publicznych.
Według źródeł unijnych poziom greckiego długu ma do 2020 roku ustabilizować się na poziomie 120 proc. PKB
iStock
Według źródeł unijnych poziom greckiego długu ma do 2020 roku ustabilizować się na poziomie 120 proc. PKB


Pożyczanie przez Grecję pieniędzy na rynkach finansowych jest obecnie najdroższe od wprowadzenia w tym kraju euro w 2001 r. To fatalna wiadomość dla rządu w Atenach, który w kwietniu i maju musi sprzedać obligacje warte w sumie 11,5 mld euro. Ateny wpadają w pętlę zadłużenia. Muszą wciąż pożyczać, by spłacać swoje stare długi. Ale nowe obligacje są coraz wyżej oprocentowane, co zwiększa koszty obsługi długu.

- Grecja musi przetrwać do końca maja. Od czerwca będzie już łatwiej - mówi Chris Pryce, analityk agencji Fitch.

Stan greckich finansów publicznych od miesięcy spędza sen z powiek inwestorów. Dług publiczny Grecji sięga już 113 proc. PKB, a deficyt sektora finansów publicznych według skorygowanych danych wzrósł w zeszłym roku do 12,9 proc. PKB. To wzbudza obawy o wypłacalność Aten. Inwestorzy boją się, że ewentualne problemy Grecji ze sfinansowaniem swoich potrzeb mogą wywołać kryzys w całej strefie euro.

W zeszłym miesiącu przywódcy krajów strefy uzgodnili plan ewentualnej pomocy dla Grecji. Poszczególne kraje oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy miałyby udzielić Atenom bezpośrednich pożyczek, o ile Grecy nie będą w stanie sami sobie poradzić z zadłużeniem. Jeśli jednak liderzy krajów eurolandu liczyli na uspokojenie nastrojów na rynkach finansowych, to się przeliczyli.

W czwartek obawy o wypłacalność Grecji i skuteczność ewentualnego planu pomocowego spowodowały osłabienie euro po poziomu poniżej 1,33 dol. Główny indeks na giełdzie w Atenach w trakcie sesji tracił nawet 5 proc.! Ostatecznie skończył ponad 3 proc. pod kreską. Analitycy coraz częściej mówią, że Grecja może naprawdę potrzebować pomocy UE i MFW.

- Biorąc pod uwagę wszystkie informacje, które posiadam, bankructwo nie jest tematem w przypadku Grecji - uspokajał w czwartek prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet. Ale w to muszą też uwierzyć inwestorzy. Grecy w kolejnych tygodniach planują emisję obligacji w dolarach na rynek amerykański. Tylko czy przekonają inwestorów za oceanem, że to pewna inwestycja?

- Kraj pożycza i będzie nadal normalnie pożyczał. Program naprawy finansów jest na dobrej drodze - uspokajał w czwartek grecki minister finansów George Papaconstantinou.

Rząd w Atenach zdaje sobie sprawę, że odzyskanie wiarygodności inwestorów wymaga szybkich działań. Celem jest obniżenie tegorocznego deficytu sektora finansów publicznych do 8,7 proc. PKB poprzez drastyczne cięcia wydatków i podwyżki podatków. W środę grecki premier popędził swoich ministrów, by wprowadzali reformy tak szybko jak to możliwe.

Już widać efekty. W I kwartale deficyt budżetowy w Grecji sięgnął 4,3 mld euro, był więc o 2,8 mld euro niższy niż w tym samym okresie rok wcześniej.

Jednak stan finansów publicznych to niejedyny problem Grecji. Kłopoty gospodarcze coraz mocniej odczuwają też greckie banki. Tylko przez dwa pierwsze miesiące tego roku ludzie i firmy wycofały z nich 7,9 mld euro. Największe greckie instytucje finansowe poprosiły niedawno rząd o dodatkowe gwarancje warte 15 mld euro.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy