Wczoraj upłynął termin składania ofert przez firmy zainteresowane negocjacjami w sprawie nabycia akcji Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w
Kielcach. - Wpłynęły trzy oferty - mówi Maciej Wewiór, rzecznik prasowy ministerstwa skarbu państwa. Zapowiada, że oferty będą teraz analizowane, a potem ewentualnie dopuszczone do drugiego etapu i szczegółowej analizy stanu spółki. To bardzo istotne, bo memorandum które teraz widzieli inwestorzy pochodzi z października, a ostatnio pojawiają się sygnały o coraz gorszej kondycji firmy zatrudniającej teraz ok. 180 osób. Związki zawodowe dostały informację o planie zwolnień około 70 osób, mówiono też o likwidacji 60 najbardziej nierentownych kursów.
Pierwszy z potencjalnych inwestorów o którym wczoraj poinformowało MSP nie jest zaskoczeniem - to należące do spółki pracowniczej kieleckie MPK, którego władze już kilka miesięcy temu zadeklarowały, że chce przejąć PKS.
Poza tym na liście jest warszawska spółka Tatry, zajmującej się m.in. prowadzeniem biura turystycznego oraz Echo Investment. To należący do kielczanina Michała Sołowowa potentat na rynku deweloperskim. To nie powinno dziwić, bo PKS nadal ma blisko 4 hektarową działkę w centrum Kielc. Poza tym okoliczne tereny były już w kręgu zainteresowania spółki, która wspólnie z Kielecką Grupą Inwestycyjną opracowywała plany zagospodarowania okolicznych terenów.
- Hipokryzją byłoby mówić, że mamy ambicję bycia czołowym przewoźnikiem w przewozach osobowych. PKS utracili już rynek, w całym województwie ma około 2,5 procent udziałów. Ale po restrukturyzacji i dofinansowaniu tej części przewozów która może przynosić zyski, taka firma nadal mogłaby działać dając zatrudnienie - mówi Krzysztof Kwapisz, prokurent Echo Investment i nie ukrywa że jego firma jest zainteresowana terenami.
- To znacznie bliższe naszej działalności. Lokalizacja jest atrakcyjna, nawet pamiętając o tym, że plan zagospodarowania przestrzennego zakłada utrzymanie w tym miejscu dworca autobusowego. To ciekawa lokalizacja na funkcje usługowe, czy rozrywkowe na dobrym poziomie. Mamy już podobne doświadczenia z zagospodarowaniem terenów np. wokół dworców kolejowych. To może być ważny element miastotwórczy, tym bardziej, że wiemy jak teraz wygląda dworzec i jego otoczenie - argumentuje Kwapisz.
Czy to oznacza, że sam dworzec zniknąć w obecnej formie? - Jest za wcześnie, żeby o tym mówić, konieczne są szczegółowe analizy np. jego konstrukcji. Ale w porównaniu z inwestorami branżowymi mamy doświadczenie przy tego rodzaju realizacjach - odpowiada Kwapisz. Nie obawia się również konfliktu ze związkowcami. - To przedstawiciele załogi, którzy też mają swoje cele. Jeżeli są one jasno określone, możemy rozmawiać - twierdzi przedstawiciel Echo Investment. Co ciekawe, ta spółka jak na razie nie sprywatyzowała w Kielcach żadnej firmy. Nie powodzeniem zakończyła się próba przejęcia Centrum Produkcji Pneumatyki "Prema".
- Jeżeli ministerstwu będzie zależało na uzyskaniu najwyższej ceny, z Echem Investment pewnie nie będziemy mieć szans - mówi Elżbieta Śreniawska, prezes kieleckiego MPK. Ale nie rezygnuje z walki o PKS. - Nasza oferta jest na pewno atrakcyjna pod względem społecznym. Potrzebujemy kierowców i przejęcie tej firmy oznacza utrzymanie jej profilu i miejsca
pracy - twierdzi.
Zbigniew Zwierzyński, szef zakładowej "Solidarności" nie chciał komentować informacji o ofercie Echo Investment. - Pewnie że wolelibyśmy inwestora branżowego. Ale nikomu nie powiemy już teraz, że nie chcemy rozmawiać. Poczekajmy na oferty poszczególnych inwestorów - mówi związkowiec.