Jednocześnie podano, że ministrowie zatwierdzili ustalenia, które uzgodnili w piątek wieczorem przedstawiciele resortów finansów i banków centralnych strefy euro: oprocentowanie bilateralnych pożyczek będzie zbliżone do tego, jakie jest stosowane przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy - zdaniem analityków nieco ponad 6 proc. za pożyczkę trzyletnią. Oznacza to, że będzie niższe niż aktualne oprocentowanie greckich obligacji dziesięcioletnich, które przekracza 7,3 proc. i jest ponad dwa razy wyższe niż w przypadku obligacji Niemiec, które są największą unijną gospodarką. Stawki powyższe mają zapewnić, że
Grecja zapłaci odpowiednią cenę za udzieloną pomoc.
- Jest ważne, by podkreślić, że ta stawka nie zawiera żadnego elementu subwencji i pozwoli Grecji przywrócić jak najszybciej normalne finansowanie na rynku - podkreślił szef Eurogrupy Jean-Claude Juncker. Juncker dodał też, że "żadna decyzja aktywacji nie została podjęta. Jesteśmy teraz operacyjni - jeśli [mechanizm] będzie musiał być aktywowany". Pomoc w ramach mechanizmu ma wynieść 30 mld euro, wliczając w to udział
MFW.
Zdaniem obserwatorów o coraz bliższej pomocy dla Grecji świadczy seria rozmów telefonicznych, jakie tamtejszy premier Jeorios Papandreu przeprowadził w piątek wieczorem z unijnymi przywódcami: przewodniczącym Rady Europejskiej Hermanem Van Rompuyem, przewodniczącym Komisji Europejskiej José Barrosem, szefem
Europejskiego Banku Centralnego Jeanem-Claude'em Trichetem oraz przewodniczącym Eurogrupy Jeanem-Claude'em Junckerem.
Dziś natomiast Papandreu dał do zrozumienia, że nie wyklucza zwrócenia się o aktywację mechanizmu pomocy, porównując go do rewolweru gotowego do strzału. - Po ostatnich wydarzeniach, kiedy warunki zostały uzgodnione, rewolwer leżący na stole będzie naładowany - powiedział. - Pytanie brzmi, czy ten mechanizm wystarczy, by przekonać rynki finansowe.
Agencja
Fitch obniżyła w piątek ocenę wiarygodności kredytowej Grecji z BBB+ do BBB-, uzasadniając to pogorszeniem sytuacji gospodarczej w kraju i większymi wyzwaniami związanymi z naprawą finansów publicznych.
Obecnie Grecja ma najgorszą ocenę w całej strefie euro i aż o trzy stopnie słabszą od będącej poza strefą euro Polski (rating A-). Zdaniem analityków Fitch Grecja może mieć problemy z planowym obniżeniem deficytu sektora finansów publicznych w tym roku do 8,7 proc.
PKB z 12,9 proc. PKB w 2009 r.
