W komunikacie sygnowanym przez Kubilaya Ozturka i Philippe'a Poole'a, ekonomistów z londyńskiej centrali HSBC, czytamy, że według banku konstytucyjne reguły polskiego państwa jasno definiują sposoby wyłonienia nowych przywódców ważnych instytucji, w tym szefa banku centralnego, jednak w bardzo krótkim horyzoncie czasowym należy się spodziewać większej chwiejności rynków finansowych.
Według HSBC nie należy się obawiać, że tragiczna śmierć wielu przedstawicieli polskich władz spowoduje długoterminowy spadek zaufania konsumentów i inwestorów, ale na
rynku walutowym można się spodziewać relatywnej słabości złotego w stosunku do innych walut regionu. Brytyjski bank zauważa, że
rynkowi walutowemu nigdy nie służy niepewność związana z przyspieszonymi z konieczności wyborami prezydenckimi oraz z wyborem nowego prezesa banku centralnego po śmierci Sławomira Skrzypka.
HSBC zwraca uwagę, że ta niepewność jest czynnikiem, który może dodatkowo wzmocnić reakcję rynków na przeprowadzoną tuż przed katastrofą przez NBP interwencję mającą zatrzymać trend umacniania złotego. Brytyjski bank zauważa jednak, że na przeciwnym biegunie jest fundamentalna siła polskiej gospodarki, która będzie limitowała możliwe osłabienie polskiej waluty wobec euro.
HSBC radzi swoim klientom nie doważać w portfelach polskich akcji, ale bank zastrzega, że sobotnia katastrofa nie ma z tym żadnego związku. Brytyjczycy raczej oceniają, że polskie akcje są relatywnie zbyt drogie w porównaniu z innymi notowanymi w naszym regionie Europy. Średnia wartość wskaźnika P/E (obrazującego, ile złotych trzeba na rynku zapłacić za złotówkę zysku spółek) wynosi na
warszawskiej giełdzie 13,7, podczas gdy średnia na tzw. rynkach wschodzących do 12,6.
Czytaj też:
Złoty pozostaje stabilny po sobotniej katastrofie. W kantorach też spokojnie Czytaj też:
Smutna prawda - tylko co trzeci fundusz bije indeks giełdowy 