W poniedziałek zebrała się Rada Polityki Pieniężnej zwołana przez zmarłego prezesa Sławomira Skrzypka jeszcze przed wypadkiem w Smoleńsku. Do wczoraj obawiano się, że RPP grozi paraliż, bo pierwszy wiceprezes NBP Piotr Wiesiołek, który przejął obowiązki prezesa, nie może zwoływać posiedzeń Rady i głosować w sprawie
stóp procentowych. Członek RPP Anna Zielińska-Głębocka zapowiedziała, że Rada wybierze przewodniczącego ze swojego grona.
Ale w komunikacie po trwającym kilka godzin posiedzeniu Rada napisała: "Posiedzeniu przewodniczył pierwszy zastępca prezesa Narodowego Banku Polskiego Piotr Wiesiołek. Kolejne posiedzenie RPP odbędzie się 20 kwietnia 2010 roku, zgodnie z przyjętym harmonogramem".
Członkowie Rady wyjaśnili, że przedstawiono im opinię konstytucjonalisty, który stwierdził, że Wiesiołek przejmuje wszystkie kompetencje zmarłego tragicznie Sławomira Skrzypka, także przewodniczenie RPP. - Przyjęliśmy to do wiadomości - stwierdzili Andrzej Bratkowski i Jan Winiecki w rozmowie z agencją Reuters. - Będziemy odbywać normalnie posiedzenia, chyba że ktoś, może Trybunał, stwierdzi, że jest to niezgodne z prawem - dodał Bratkowski.
Najpilniejszy problem został więc rozwiązany, ale
bank centralny wciąż czeka na wybór nowego prezesa. - Nie ma na co czekać. Bankowi centralnemu potrzebny jest szef, choć oczywiście nie dziś i nie jutro - mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku.
Kandydata na szefa banku centralnego wskazuje prezydent (a potem kandydaturę przegłosowuje Sejm). Po katastrofie w Smoleńsku obowiązki prezydenta pełni marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Jeszcze w niedzielę wieczorem Komorowski mówił, że kwestia powołania nowego prezesa NBP "wymaga szybkich decyzji". - Prezes NBP zwołuje posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, a ta ustala kursy, więc to dla funkcjonowania państwa jest absolutnie niezbędne, żeby szybko ten problem rozwiązać - stwierdził.
Wczoraj w południe powiedział, że jednak "szczególny pośpiech" nie jest potrzebny. - Ze względu na to, że jest zwołana Rada Polityki Pieniężnej jeszcze przez świętej pamięci prezesa Skrzypka, to nie widzę w tej chwili powodu do szczególnego pośpiechu, chyba że posiedzenie nie przyniesie spodziewanych efektów - oświadczył. - Jeśli wszystko pójdzie dziś pomyślnie, nie będę chciał przyspieszać procedur związanych z powołaniem prezesa NBP - dodał.
Ekonomiści zastanawiają się, czy to oznacza, że marszałek nie wskaże kandydata na szefa NBP, tylko będzie czekał na rozstrzygnięcie wyniku wyborów prezydenckich. - To by było już za długie czekanie dla rynków. Mogłaby się pojawić niepewność, obawy o stabilność NBP - mówi Maja Goettig, główna ekonomistka Banku BPH.
Poza tym czerwcowy termin wyborów oznaczałby, że nowy prezydent miałby dosłownie kilka-kilkanaście dni na wskazanie swego kandydata. Ustawa o NBP mówi bowiem, że skład RPP należy uzupełnić w ciągu trzech miesięcy od odejścia jednego z jej członków.
Komorowski zadeklarował, że chce by "decyzja personalna była jak najmniej kontrowersyjna i najłatwiej przeprowadzona przez polski parlament".
Obserwatorzy i uczestnicy rynków finansowych zaczynają spekulować, kto mógłby zastąpić prezesa Skrzypka. - Powinien to być akademik z doświadczeniem biznesowym. Miałby on pożądane cechy: dociekliwość naukową i umiejętność podejmowania decyzji - ocenia jeden z wysokich urzędników znających rynek finansowy, prosząc o zachowanie anonimowości.
Jakub Borowski stawia na rozległą wiedzę z zakresu współczesnej polityki pieniężnej potwierdzoną dorobkiem naukowym i znajomość funkcjonowania rynków, najlepiej z doświadczeniem w banku komercyjnym. No i żeby znał się na kwestiach dotyczących przyjęcia euro.
Wielu twierdzi, że w obecnej sytuacji, gdy kadencja Skrzypka została nagle przerwana i nie ma zbyt wiele czasu na szukanie następcy, najlepiej sprawdziłaby się osoba, która już pracowała w
banku centralnym. Mógłby to być były lub obecny członek RPP. Choć prawo mówi, że członkiem Rady można być tylko jedną kadencję, to jednak przepisy rozróżniają funkcję członka i szefa RPP (tym z kolei można być nie dłużej niż przez dwie kolejne kadencje).
Giełda nazwisk Analitycy już spekulują na temat personaliów. Oto krótki przegląd potencjalnych kandydatów
Prof. Leszek Balcerowicz
Wykładowca SGH, były prezes NBP, wcześniej minister finansów i wicepremier. Obecnie najbardziej znany polski ekonomista, ceniony za granicą. Zwolennik restrykcyjnej polityki pieniężnej i szybkiego przyjęcia euro. Spekulowano, że miał wpływ na wskazanie kandydatów do obecnej RPP (członkiem Rady został jego uczeń i współpracownik Andrzej Rzońca). Ekonomiści są zdania, że nie będzie jednak chciał drugi raz wejść do tej samej rzeki.
Jan Krzysztof Bielecki