Biznes Ludzie Pieniądze

Żałoba w internecie

Tomasz Grynkiewicz
12.04.2010 , aktualizacja: 12.04.2010 21:40
A A A Drukuj
Setki tysięcy komentarzy - żal, smutek, wspomnienia. Symbolicznie zapalane wirtualne znicze, tysiące zdjęć. Przytkane serwery. I biało-czerwona flaga u internautów z całego świata
W miniony weekend największe internetowe serwisy informacyjne przeżyły oblężenie. Internautów, którzy na bieżąco chcieli śledzić najnowsze doniesienia, było tak wielu, że niektóre serwisy odmówiły posłuszeństwa. I przez kilka minut nie można się było z nimi połączyć (problemy miały m.in. Onet.pl czy Wiadomosci24.pl). Inne - jak serwis TVN24.pl - by w ogóle działać, musiały szybko przestawić się na nowe, bardziej wytrzymałe na ruch internautów serwery. - Zainteresowanie jest gigantyczne, absolutnie nieporównywalne z niczym dotychczas - przyznawał już w niedzielę po południu kierujący serwisem TVN24.pl Kuba Sufin.

Strony praktycznie wszystkich serwisów - i ogólnopolskich, i regionalnych - odwiedziło w weekend kilkakrotnie więcej internautów niż zazwyczaj. - To były dni unikalnej w historii portalu oglądalności - mówi Paweł Klimiuk, rzecznik Onet.pl.

Redakcje takich serwisów jak Onet.pl, Wirtualna Polska, Interia, Gazeta.pl czy Wyborcza.pl nie tylko zamieszczały teksty, ale także błyskawicznie do sieci wypuszczały zdjęcia, nagrania z radia czy telewizji dotyczące katastrofy bądź ofiar. W wielu przypadkach wygląd pierwszych stron serwisów zaprojektowano niemal na nowo, w całości poświęcając je katastrofie w Smoleńsku.

Dla internautów sieć szybko stała się miejscem, gdzie nie tylko mogli przeczytać, lecz także wyrazić własne emocje.

"Łzy przyszły dopiero dziś. Wczoraj to był szok, niedowierzanie, abstrakcja..." - to wpis z niedzielnego popołudnia w jednym z blogów. Podobnie zaczynających się wpisów w polskiej sieci od weekendu przybyło tysiące.

Nie wszyscy używali słów. "2 minuty ciszy" - tak inny internauta zatytułował swój wpis w blogu. Wpis bez słów, opatrzony dwoma zdjęciami z warszawskiego parku Krasińskich. Na nich przechodnie zastygli w bezruchu, gdy w niedzielę o godz. 12 zawyły syreny upamiętniające ofiary katastrofy rządowego samolotu.

"Smutek i żal. Płaczę od dwu dni" - to z kolei napisała w blogu Muzia. I opublikowała własne zdjęcia z Marią Kaczyńską ze spotkania Pierwszej Damy z kobietami internowanymi w czasie stanu wojennego. "To wszystko, co poza wspomnieniem mi pozostało" - dopisała.

W portalach szybko pojawiły się tysiące zdjęć przysyłanych przez internautów - z uroczystości żałobnych, z rozświetlonego zniczami Krakowskiego Przedmieścia. Ale i wywieszek, takich jak nabazgrane czarnym flamastrem na kartce: "Nieczynne!!! Wiadomo dlaczego!!!" - z szyby kawiarni na ulicy Chmielnej w Warszawie.

Do serwisu YouTube trafiły naprędce przygotowane przez amatorów filmy z pamiątkowymi zdjęciami - głównie prezydenckiej pary - z nostalgiczną muzyką w tle, np. przejmującym motywem z filmu "Requiem dla snu". Zmontowane zdjęcia Marii i Lecha Kaczyńskich opatrzone czarną wstążką z rządowym samolotem w tle i kwiatami szybko rozprzestrzeniły się też na Naszej-klasie.pl.

Setki tysięcy internautów zostawiały wirtualne kondolencje w specjalnie przygotowanych przez portale księgach kondolencyjnych - np. tylko na Onet.pl takich kondolencji wpisano ok. 140 tys. Komu brakowało słów, z klawiatury "zapalał" symboliczny wirtualny znicz (zamiast komentarza wpisuje się np. gwiazdkę w nawiasie [*] lub tak [`]).

Gdy w służbowym blogu o tragedii w Smoleńsku poinformował zespół Naszej-klasy.pl, szybko i tam zaroiło się od komentarzy. W poniedziałek było ich już ponad 120 tys.

Po katastrofie kondolencje płynęły do Polski z całego świata. "Nie zapomnijcie w swoich modlitwach o Polsce" - apelował ktoś na Twitter.com, serwisie do publikacji wpisów krótkich niczym SMS. Korzysta zeń kilkadziesiąt milionów osób z całego świata. Od weekendu jednym z najczęstszych tematów były m.in. hasła "Polish president" czy "Kaczynski".

W wyszukiwarce Google te dwa hasła były najczęściej wyszukiwanymi tematami wśród internautów z USA. W czołówce był się jeszcze "Smolensk". Na polskiej stronie Google'a znalazło się nawet miejsce na czarną wstążkę i wspomnienie o tragedii.

Zdjęcia, wideo, dyskusje i komentarze z całego świata płynęły też na Facebooku, największym serwisie społecznościowym, którego używa ponad 400 mln internautów. Do grupy "R.I.P. Black Saturday 10.04.2010" założonej przez studenta z Lublina zapisało się do poniedziałku prawie 50 tys. internautów. Kondolencje składali internauci z Gruzji, Litwy, Włoch, Niemiec, ze Skandynawii, z Wielkiej Brytanii czy USA.

Prawie 8 tys. internautów znalazło inny sposób na okazanie swojego wsparcia - do swoich zdjęć w profilach na Facebooku i Twitterze dodali w rogu maleńką biało-czerwoną flagę. Można to w łatwy sposób zrobić za pośrednictwem serwisu Twibbon.com.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy