-
OFE nie konkurują między sobą. Nadzór finansowy powinien sprawdzić, czy nie ma między nimi zmowy kartelowej - powiedziała na początku lutego Fedak. Poprosiła KNF i UOKiK o sprawdzenie, czy towarzystwa nie porozumiały się w sprawie wysokości opłat.
KNF uznał, że nie jest właściwą instytucją, żeby się tą sprawą zajmować. UOKiK stwierdził, że nie ma podstaw do podejrzeń, że towarzystwa zawarły takie porozumienie. W uzasadnieniu napisał, że brak konkurencji cenowej między nimi wynika ze specyfiki rynku.
UOKiK przypomniał, że Sejm obniżył w ubiegłym roku maksymalną opłatę od składek z 7 do 3,5 proc. Udało się to m.in. dzięki akcji "Gazety" "Bój o wyższą emeryturę". W tej sytuacji "nie powinien dziwić fakt, że większość funduszy stosuje stawkę 3,5 proc." - napisał UOKiK.
Urząd powołał się na raport KNF z 2008 r. "Konkurencji na rynku OFE", z którego wynika, że brak konkurencji między OFE może wynikać z tego, że ich klienci nie przywiązują uwagi do pobieranych od nich opłat, a same OFE nie chcą wdawać się w wojnę cenową.
"W takich warunkach rynkowych stosowanie się do maksymalnej stawki określonej w ustawie nie może być uznane za zachowanie, które samo w sobie świadczyłoby o zmowie cenowej" - uznał UOKiK.
