Biznes Ludzie Pieniądze

Facebook wg naszych informacji szuka szefa oddziału w Chinach

Tomasz Grynkiewicz, Vadim Makarenko, reuters
14.04.2010 , aktualizacja: 14.04.2010 11:05
A A A Drukuj
- Facebook szuka menedżera, który pokieruje jego chińskim oddziałem - twierdzi rozmówca "Gazety Wyborczej" z Chin. A Tencent, najdroższa chińska spółka internetowa, inwestuje w rosyjskiego udziałowca Facebooka.
Facebook
fot. Facebook
Facebook
Jak dodaje nasz rozmówca, który pragnie zachować anonimowość, headhunterzy na zlecenie Facebooka szukają kandydata nie tylko na szefa oddziału, ale też menedżerów odpowiedzialnych za poszczególne piony, m.in. za sprzedaż.

Chiny z prawie 400 mln internautów to wyjątkowo atrakcyjny rynek dla spółek internetowych, nawet za cenę ustępstw wobec chińskich władz. Google, właściciel najpopularniejszej wyszukiwarki na świecie, niedawno zdecydował się publicznie skrytykować rząd w Pekinie za cenzurę w sieci. Przy okazji oficjalnie zrezygnował ze współpracy z chińskim reżimem i przeniósł chińską wersję wyszukiwarki Google na serwery w Hongkongu. Wygląda jednak na to, że Facebook, najpopularniejszy serwis społecznościowy, nie pójdzie w ślady Google.

Wczoraj nie udało nam się uzyskać komentarza od spółki. Pogłoski o chińskiej ofensywie Facebooka pojawiają się od kilku lat. W 2007 r. serwis zarejestrował domenę Facebook.cn, rok później zainwestował weń Li Ka-Shing, miliarder z Hongkongu. Ostatnio doniesienia o wejściu na rynek chiński znów przybrały na sile, jednak przedstawiciele Facebooka zbywali je. - Jesteśmy zainteresowani Chinami, tak jak wieloma rynkami. Ale konkretnych planów nie mamy - mówił w zeszłym tygodniu Larry Yu z biura prasowego Facebooka.

Facebook ma ponad 400 mln użytkowników z całego świata. Ale w Chinach nie miał łatwego życia - dostęp do serwisu wielokrotnie był blokowany przez operatorów. Ostatnią, trwającą do dziś blokadę na Facebooka, Chiny założyły w połowie 2009 r. (użytkownicy z Chin mogą się łączyć z serwisem przez usługi VPN). Nie wiadomo jednak, czy poszukiwania szefa chińskiego oddziału oznaczają, że Facebook negocjuje z rządem w Pekinie zdjęcie blokady. Amerykański gigant internetowy może spróbować przejąć któryś z lokalnych serwisów, lub współpracować z chińskimi partnerami. Najpopularniejszymi serwisami społecznościowymi za Wielkim Murem są portale Kaixin001 oraz Xiaonei.

Co ciekawe, wczoraj Tencent Holdings, najwyżej wyceniana spółka internetowa w Chinach, ogłosiła, że zainwestuje w rosyjski fundusz Digital Sky Technologies. O założonym w 2005 r. funduszu świat usłyszał, gdy w ub.r. kupił udziały w Facebooku, płacąc w sumie ok. 300 mln dol. za 3,5 proc. w amerykańskiej firmie. Teraz chiński Tencent za ok. 10 proc. udziałów w DST zapłaci ok. 300 mln dol.

Obie firmy mocno rozpychają się na rynku internetowym. Tencent na giełdzie w Hongkongu jest wyceniany na ponad 38 mld dol. - to więcej, niż wynosi kapitalizacja największej wyszukiwarki Baidu i potentata e-handlu Alibaba.com razem wziętych. Najcenniejszym aktywem Tencenta jest najpopularniejszy w Chinach komunikator QQ - ma ok. 77 proc. rynku. Jest też silnym graczem w grach internetowych. W ostatnim kwartale przy przychodach 540,2 mln dol. zysk Tencenta wyniósł aż 224,5 mln dol.

DST zaś dosłownie trzęsie rosyjskojęzycznym internetem. Jak sam szacuje, należące doń spółki w sumie generują ok. 70 proc. odsłon w rosyjskim internecie i mają 40 proc. rynku e-reklamy. Fundusz ma udziały m.in. w Mail.ru, największym rosyjskim portalu, w HeadHunter.ru, największym serwisie z ogłoszeniami o pracę, Vkontakte.ru - rosyjskim portalu społecznościowym. A za pośrednictwem Forticomu kierowany przez Milnera fundusz ma udziały w Odnoklassniki.ru, polskiej Naszej-klasie i bałtyckich społecznościówkach One.lv oraz One.lt. W ciągu najbliższych pięciu lat DST chce na internetowe spółki wydać miliard dolarów.

- Inwestycja w DST nie przyniesie Tencentowi natychmiastowych zysków, ale spółka może sporo zyskać w przyszłości, kiedy Facebook zadebiutuje na giełdzie - uważa Frank He, analityk BOC International Holdings, który wystawił rekomendację "trzymaj" dla Tencenta.

Jak twierdzi sam Tencent, transakcja pozwoli obu spółkom na "długofalowe, strategiczne partnerstwo". A zakup udziałów w rosyjskim funduszu ma pozwolić chińskiemu gigantowi na rozwój na innych rynkach.

Na transakcję muszą się jeszcze zgodzić akcjonariusze Tencenta - co interesujące, największym udziałowcem jest południowoafrykański koncern Naspers. Naspers coraz częściej pojawia się obok DST - obie spółki mają np. udziały w Mail.ru (DST ma 53,2 proc., Naspers - 42,9 proc.). Według nieoficjalnych informacji inwestorzy rozważają połączenie swoich polskich aktywów i przekształcenie Gadu-Gadu i Naszej-klasy w jedną firmę.

Na początku kwietnia Tencent i DST złożyły konkurencyjne oferty na zakup od AOL popularnego komunikatora internetowego ICQ.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów