Jak dowiedziała się Wyborcza.biz w środę trwały negocjacje między sieciami w tej sprawie. Sklepy nie osiągnęły jednego stanowiska. Część z nich jak np. "Tesco" czy "Piotr i Paweł" już zapowiedziało, że 18 kwietnia ze względu na żałobę narodową będą zamknięte.
- Chcemy w ten sposób oddać należny hołd wszystkim tragicznie zmarłym, a także uszanować uczucia ich rodzin, naszych Pracowników i Klientów, którzy w tym szczególnym dniu tego od nas oczekują - twierdzi Michał Sikora z Tesco.
Część sieci jak np. Real chce jednak w niedzielę handlować do godziny 13.
Branża handlowa zastanawia się też czy nie zamknąć na cały dzień sklepów w
Krakowie i
Warszawie. Oficjalny komunikat w sprawie niedzielnego handlu ma być w czwartek. Pewne jest, że sklepy będą otwarte w sobotę.
Dzień po katastrofie - 11 kwietnia sieciowe sklepy były zamknięte. Sieci handlowe argumentowały, wtedy że chcą, "aby dzień ten został przeznaczony przez nas wszystkich na chwile zadumy i refleksji.
Ich apelu nie posłuchała część małych sklepów.
