Oficjalną przyczyną podaną przez izraelskie władze jest to, że iPad, łącząc się bezprzewodowo z internetem, wysyła silniejszy sygnał niż dopuszczane przez
Izrael normy. Według władz oznacza to, że iPad może prowadzić do przeciążenia sieci bezprzewodowych i zakłócać działanie innych urządzeń. Zakaz wwożenia na terytorium Izraela iPadów zostanie utrzymany do czasu, aż władze stwierdzą, że tablet
Apple'a nie powoduje zakłóceń i współdziała z lokalnymi standardami częstotliwości. - Nie obchodzi nas, gdzie ludzie kupują swój sprzęt. Ale bez odpowiednich regulacji powstanie chaos - powiedział Nati Schubert, wiceminister z izraelskiego resortu komunikacji. Jak dodaje, jego zdaniem problem zostanie rozwiązany z czasem, gdy iPad będzie miał swoją międzynarodową premierę, która planowana jest na 10 maja. Na razie najnowsze
dziecko Apple'a sprzedawane jest od 3 kwietnia tylko na terenie
USA.
Tymczasem w czwartek służby celne ogłosiły, że skonfiskowały 10 tabletów od ludzi nieświadomych wprowadzonego zakazu.
Firma iDigital, główny dystrybutor produktów Apple'a w Izraelu, odmówiła komentarza w sprawie.
