21 mln euro zysku w I kwartale to dużo, wziąwszy pod uwagę stratę wysokości 293 mln euro w tym samym okresie rok wcześniej. Ten wynik zaskakuje, tym bardziej że sprzedaż w porównaniu z rokiem poprzednim spadła o 28 proc.
Sony Ericsson postawił jednak na droższe
telefony komórkowe, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Średnia cena telefonu wzrosła w I kwartale o 14 euro (ze 120 euro w IV kwartale 2009 r.). Duża w tym zasługa dwóch najnowszych modeli: Xperia X10 i Vivaz.
- Obydwa modele zostały dobrze przyjęte - powiedział Bert Nordberg, szef koncernu, który objął stanowisko w październiku. Dodał, że tak dobre wyniki są też zasługą wyższych marż brutto, które wzrosły w ciągu pierwszych trzech miesięcy 2010 r. o 31 proc. w porównaniu z tym samym okresem rok temu.
W uzyskaniu zysków pomogły także cięcia. Koszty operacyjne spadły w I kwartale o 20 proc. (szczególnie ucierpiał na tym
budżet działu badań i rozwoju firmy).
Choć pod względem zarobków koncern zaczął wychodzić na prostą, to spadek sprzedaży sprawił, że Sony Ericsson stracił 4 proc. rynku.
- Dobre wyniki mogą cieszyć, ale pamiętajmy, że liczba sprzedanych telefonów była niższa niż się spodziewaliśmy [Sony Ericsson sprzedał 10,5 mln komórek, podczas gdy analitycy oczekiwali 11,5-15,7 mln] - powiedział agencji Reuters Michael Andersson, pośrednik finansowy w firmie Evil. - To znaczy, że stoi przed nimi jeszcze duże wyzwanie - dodał.
