Biznes Ludzie Pieniądze

Wulkaniczny pył pogrąża akcje linii lotniczych. Nawet 1 mld dol. strat

is
16.04.2010 , aktualizacja: 16.04.2010 16:56
A A A Drukuj
16 tys. odwołanych do piątku lotów z związku z chmurą pyłu wulkanicznego to dla linii lotniczych koszmarne wiadomości. Według analityków 6 mln pasażerów utknie na lotniskach, a przewoźnicy stracą 1 mld dol. Akcje największych linii lotniczych tracą w piątek od 1,5 do 4 proc.
Niosący się znad Islandii pył pochodzi z wulkanu Eyjafjoell. Na zdjęciu pasażerowie na lotnisku w Maladze
Fot. JON NAZCA REUTERS
Niosący się znad Islandii pył pochodzi z wulkanu Eyjafjoell. Na zdjęciu pasażerowie na lotnisku w Maladze
Według Międzynarodowego Stowarzyszenia Transportu Lotniczego ubiegły rok był dla linii najgorszy od 1945 r. Liczba pasażerów spadła w skali globalnej o 3,5 proc., a przewozów towarowych aż o 10,1 proc., straty linii lotniczych mogą sięgnąć 11 mld dol. Według prognoz 2010 miał przynieść niewielkie ożywienie.

Niestety, ogromna chmura wulkanicznego pyłu, która nadciągnęła nad Europę z Islandii podcięła skrzydła wychodzącemu powoli na prostą rynkowi lotniczemu.

Do piątku odwołano 16 tys. spośród 28 tys. wszystkich zaplanowanych lotów, tysiące pasażerów koczuje na lotniskach. Według australijskiej firmy analitycznej Centrum lotnicze Azji i Pacyfiku jeśli utrudnienia potrwają 3 dni, to linie lotnicze stracą do 1 mld dol., a utrudnienia dotkną 6 mln pasażerów. - Nawet choćby dzisiaj otwarto wszystkie lotniska, to przywrócenie normalnego ruchu potrwa kilka dni - informują analitycy, którzy zwracają uwagę, że w Europie utknęły rejsy do Australii, czy Argentyny.

- Jeśli lotniska zostaną otwarte i policzymy samoloty to okaże się, że są w miejscach, w których już dawno nie powinno ich by - mówi serwisowi Bloomberg Jonathan Nicholson, rzecznik brytyjskiego urzędu lotnictwa cywilnego.

Dezorganizacja ruchu lotniczego to fatalna wiadomość nie tylko dla milionów pasażerów, ale też dla przewoźników. Inwestorzy spodziewają się, że odwołanie lotów nie pozostanie bez wpływu na kondycję linii lotniczych i od czwartku wyprzedają ich akcje. Wczoraj największe straty zanotowały spółki skandynawskie, które jako pierwsze musiały zawiesić loty - SAS stracił 3,9 proc., Norwegian 3,2 proc., Finnair 2,1 proc. Dziś do tego grona dołączyły kolejne firmy: Lufthansa 1,5 proc., Air France-KLM 1,8 proc ., a British Airways 1 proc .

Serwis MarketWatch zwraca uwagę, że tracą nie tylko linie lotnicze, ale także firmy zajmujące się obsługą naziemną. Akcje firmy obsługujących porty w Heathrow, we Frankfurcie, czy w Paryżu tracą w piątek od 0,8 do 1,2 proc.

Jak zawsze w sytuacji kryzysowej, kiedy jedna strona traci, inna zarabia. Brytyjski przewoźnik autokarowy National Express Group przeżywa prawdziwe oblężenie i na trasach dalekobieżnych np. z Londynu do Szkocji musi od wczoraj podstawiać dodatkowe autokary.

Eurostar - operator szybkich pociągów na trasie Londyn - Paryż uruchomił dodatkowe składy jednak i to nie pomogło w rozładowaniu olbrzymiej liczby pasażerów. Firma na swojej stronie internetowej zaapelowała aby osoby nie posiadające rezerwacji nie przychodziły na dworzec, bo i tak nie uda im się dostać biletów.

W piątek po południu Komisja Europejska przypomniała, że każda linia lotnicza w UE powinna zwrócić pieniądze za bilet w przypadku anulowania lotu z powodu pyłów wulkanicznych, lub, jeśli pasażer się zgodzi, zaoferować mu inny lot w alternatywnym terminie.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy