Decyzję o utworzeniu spółki akcyjnej
Giełda Papierów Wartościowych podpisali w piątek 12 kwietnia 1991 roku, ówczesny wicepremier Leszek Balcerowicz i szef resortu prywatyzacji Janusz Lewandowski. "Na siedzibę giełdy wybrano budynek siedziby Komitetu Centralnego, co minister Lewandowski nazwał historycznym rewanżem za komunizm" - relacjonowała w sobotę 13 kwietnia 1991 r. "Gazeta".
Giełda zajmowała dwa pomieszczenia na piątym piętrze byłej siedziby KC, w tym dawną salę kinową. Dziś niewielu rekinów giełdowych pamięta, że początkowo sesje odbywały się tylko we wtorek, sala obrotów pachniała świeżą farbą, a o kursach akcji inwestorzy dowiadywali się z
radia lub z Telegazety.
Jako pierwsze na parkiecie zadebiutowały akcje sprywatyzowanych spółek - Tonsilu, Krosna, Exbudu, Kabli i Próchnika. Z tego grona na
GPW pozostał tylko odzieżowy Próchnik i Kable. Akcje pozostałych firm zostały wycofane z obrotu decyzją właściciela (Exbud) lub w wyniku bankructwa - Krosno. Pierwszego dnia notowań złożono 112 zleceń na 3,9 tys. zł (wartość po
denominacji).
W budynku KC giełda funkcjonowała osiem lat. W 2000 r. przeniosła się do nowoczesnej siedziby, umiejscowionej po sąsiedzku przy ulicy Książęcej. Dziś
warszawska giełda, na której notowane są akcje 380 firm, a liczba zleceń sięga 222 tys. zł dziennie przy średniej wartości obrotów 4,3 mld zł rośnie na liderkę regionu. Oprócz rynku głównego działa alternatywny system obrotu NewConnect, a od września rynek obligacji Catalyst.
19 lat temu pisaliśmy w "Gazecie", że warszawska giełda tylko początkowo będzie spółką skarbu państwa. Mimo upływu lat wszystko wskazuje na to, że dopiero w tym roku uda się ją sprywatyzować - i to poprzez emisję akcji.
- Ze względu na żałobę narodową po katastrofie prezydenckiego samolotu GPW odwołała wszystkie uroczystości rocznicowe - powiedziała Anna Wiśniewska z biura prasowego giełdy.