Jak pisze amerykański
dziennik "The Wall Street Journal", ten ruch Microsoftu to reakcja na raport opublikowany w zeszłym tygodniu przez National Labor Committee, organizację z Pitsburga walczącą o prawa człowieka. Według raportu, w fabryce w chińskim Dongguan kierowanej przez spółkę KYE Systems Corp., dochodzi do nadużyć i wykorzystywania pracowników. Wiele osób zatrudnionych w fabryce ma 16 lub 17 lat, pracują po 15 godzin przez sześć, siedem dni w tygodniu. A KYE płaci im 65 centów za godzinę.
Według raportu pracownicy są też zakwaterowani w ciasnych barakach i podczas godzin pracy mają zakaz rozmawiania, słuchania muzyki czy korzystania z łazienki.
- Fabryka jest tak naprawdę prowadzona jak więzienie o złagodzonym nadzorze - mówił Charles Kernaghan, szef National Labor Committee w jednym z wywiadów.
W zależności od liczby zamówień, KYE zatrudnia od 3,5 do 4,5 tys. pracowników.
KYE Systems odpiera zarzuty. W komunikacie twierdzi, że nigdy nie zatrudniała osób, które nie ukończyły 16 lat. Dodaje, że pracownicy mają w tygodniu jeden dzień wolny, a nadgodziny dotyczą jedynie sezonowego szczytu, lecz nigdy nie przekraczają 12 godzin dziennie.
Dodaje, że choć wobec standardów amerykańskich płace w fabryce są niskie, to jednak są zgodne z chińskimi regulacjami i rynkiem pracy. - Żałujemy, że organizacja wydała ten jednostronny raport bez dania nam szansy na udzielenie wyjaśnień - pisze KYE w komunikacie.
Choć KYE produkuje sprzęt komputerowy i tzw. urządzenia peryferyjne (myszki, kamery, klawiatury) dla wielu spółek, to
zamówienia z Microsoftu stanowią znaczną część produkcji.
Na raport amerykański koncern już zareagował. Na swoim
blogu Brian Tobey, jeden z wiceprezesów koncernu pisze, że spółka wysłała zespół niezależnych audytorów do zbadania sytuacji w fabryce i przeprowadzenia "dogłębnego" śledztwa.
Według Tobeya, fabryki w Chinach są co roku kontrolowane przez Microsoft i w ciągu ostatnich dwóch lat nie wykryto łamania prawa dotyczącego zatrudniania
dzieci. Dodaje on, że znacznie zmniejszono nadgodziny w fabryce.
Niezależnie od wyników kontroli Microsoftu, raport NLC to kolejny przykład, że dostawcom z Chin coraz baczniej patrzy się na ręce. W lutym br.
Apple ujawniło, że wewnętrzny audyt przeprowadzony w ub. r. wśród dostawców wykazał przynajmniej kilkanaście naruszeń polityki zatrudnienia firmy. W kilku przypadkach chodziło o zatrudnianie młodocianych. Apple wszczęło kontrolę po doniesieniach, że w chińskich fabrykach produkujących odtwarzacze iPod dochodzi do wykorzystywania pracowników.
