Grecki
Polbank od poniedziałku znów w telewizyjnych spotach zachęca do składania depozytów. Tym razem reklamowym hitem ma być Konto Mocno Oszczędzające, czyli połączenie konta oszczędnościowego i lokaty antypodatkowej. W spocie widzimy zbulwersowaną nauczycielkę, która tłumaczy rodzicom, że jest zaniepokojona, bo ich pociecha opowiada kolegom, że "szybciej urosną w kącie". Chodzi oczywiście nie o kąt, a o konto, a rosną nie
dzieci, lecz pieniądze.
Polbank na rynku depozytowym zawsze grał ostro, ale w ostatnim czasie chce wyróżnić się na tle konkurencji jeszcze bardziej. W rankingu kont oszczędnościowych do warunków oferowanych przez Polbank nikt się nawet nie zbliża. Gdy Polbank daje 5,5 proc., kolejny w rankingu bank już tylko 5 proc. W rankingu lokat półrocznych nie inaczej - Polbank daje 6 proc., kolejny w rankingu Toyota Bank już tylko 5,6 proc., a potem cała gromada konkurentów ze stawką 5,5 proc.
Polbank jest w wyjątkowo trudnej sytuacji, bo w jego wizerunek uderza kryzys finansowy Grecji. Prawdopodobnie w tym tygodniu kraj ten zdecyduje się przyjąć pomoc międzynarodową, by uniknąć bankructwa. W zeszłym tygodniu greckie banki zwróciły się do rządu o dalszą pomoc finansową Z opiewającego na 28 mld euro pakietu, który obejmuje głównie gwarancje kredytowe, do wykorzystania jest jeszcze 17 mld euro. Jak podał Centralny Bank Grecji, ilość tzw. problemowych pożyczek wyniosła na koniec 2009 r. ponad 7,7 proc.
Co może zrobić polski bank, który jest kojarzony na rynku z bankrutującym krajem swojej spółki-matki? Przełożyć ten wizerunkowy defekt na wysokość odsetek płaconych klientom za oszczędności. Ceną za wymazanie skojarzeń z greckim kryzysem jest dla Polbanku oferowanie za depozyty stawek o 0,5 pkt. proc. wyższych, niż konkurenci.
Czytaj też:
Skojarzenie z Grecją wiele warte. Dlaczego Polbank musi dawać więcej Czytaj też:
Nowy bank daje przedsiębiorcom za dwuletnie lokaty 7%. Kiedy spuchnie?