We wtorek odbyło się zawieszone przed miesiącem walne zgromadzenie akcjonariuszy EuRoPol Gazu, polsko-rosyjskiej spółki, do której należy gazociąg tranzytowy z Rosji do Niemiec. Zgodnie ze statutem EuRoPol Gazu do zarządu spółki PGNiG i Gazprom wyznaczają po dwóch członków, a ponadto polski koncern desygnuje prezesa. We wtorek wymieniono obu przedstawicieli polskiej strony.
Nowym prezesem EuRoPol Gazu został Mirosław Dobrut, który od połowy 2008 r. był w zarządzie PGNiG i był już w zarządzie EuRoPol Gazu od 1997 r. do początku 2002 r. - kiedy budowano jamalską rurę przez Polskę. Do zarządu EuRoPol Gazu walne powołało też Zdzisława Jamkę - dotychczas zajmującego w tej firmie stanowisko wicedyrektora eksploatacji.
Walne EuRoPol Gazu odwołało też ze zarządu prezesa Michała Kwiatkowskiego oraz Jerzego Tabakę. Obaj ci menedżerowie zostali dwa lata temu powołani na kolejną kadencję. Ale w styczniu PGNiG i Gazprom zawiesiły ich, bo nie chcieli się podpisać pod wnioskiem o ulgowe opłaty za tranzyt gazu dla Gazpromu. Wniosek w tej sprawie do Urzędu Regulacji Energetyki złożył dopiero nowy, tymczasowo zarząd EuRoPol Gazu, kierowany przez prezesa PGNiG Michała Szubskiego i wiceprezesa Gazpromu Aleksandra Miedwiediewa.
W styczniu zawieszono także na trzy miesiące rosyjskiego wiceprezesa EuRoPol Gazu Jurija Kałużskiego. We wtorek ten termin mija i Kałużskij wraca na swoje stanowisko.
O zmianach w zarządzie EuRoPol Gazu muszą na zasadzie konsensusu decydować PGNiG i Gazprom. Ale według komunikatu EuRoPol Gazu o wymianie polskiej część zarządu zdecydowali jednogłośnie wszyscy akcjonariusze, a więc także firma Gas-Trading, która ma 4 proc. akcji tranzytowej spółki.
Rządy Polski i Rosji postanowiły wyrugować Gas-Trading z EuRoPol Gazu. Wzbudziło to głośne protesty przedsiębiorcy Aleksandra Gudzowatego, którego Bartimpex jest jednym z głównych udziałowców Gas-Trading. Głosy tej firmy nie mają wpływu na wybór zarządu EuRoPol Gazu, więc tym bardziej Gas-Trading nie musiał popierać zmian w zarządzie gazociągowej spółki. Dlaczego więc to zrobił? - Skoro główni akcjonariusze chcieli zmian w zarządzie, to trudno byśmy się opierali - powiedział "Gazecie" prezes Gas-Trading Krzysztof Laskowski.
