- Byłam chyba pierwsza w jednym z oddziałów PKO BP w
Krakowie. Ale wszystko bardzo długo trwało, bo słyszałam, że system komputerowy nie wytrzymywał zainteresowania ludzi - zaalarmowała nas anonimowo czytelniczka z Krakowa.
- Istotnie, w pierwszej godzinie składania zapisów z powodu dużego zainteresowania otwieraniem rachunków inwestycyjnych spowolnione było działanie systemu informatycznego. Ale nie doszło do jego zawieszenia. Potem wszystko działało już płynnie - potwierdza dyrektor zarządzająca Domu Maklerskiego PKO BP Katarzyna Iwaniuk-Michalczuk.
W niektórych oddziałach PKO BP od rana pojawiły się niewielkie kolejki. Tak było np. w warszawskiej centrali banku na ul. Puławskiej. Można było zauważyć starsze osoby rozpytujące o PZU. Ogonka nie było widać na ulicy, bo ludzie zmieścili się w budynku.
- Widać, że przychodzi dużo nowych klientów. Zadają wiele pytań, potrzebują podstawowych informacji. W oddziałach PKO BP 90 proc. chętnych nie ma rachunków. Muszą je otworzyć, co trwa 15-20 minut, bo trzeba wypełnić dokumenty - mówi Iwaniuk-Michalczuk.
Na akcje PZU inwestorzy mogą zapisywać się nie tylko w 179 oddziałach PKO BP, ale także w sieci punktów obsługi klienta (POK) należących do 24 biur maklerskich. W sumie w 1280 miejscach. Jeśli mają już otwarty rachunek inwestycyjny, wystarczy, że złożą zapis przez internet czy telefonicznie. Ale wielu potencjalnych inwestorów po raz pierwszy w życiu chce kupić akcje - i musi otworzyć rachunek. Ilu takich będzie? Nie wiadomo, ale w zeszłym roku z 60 tys. chętnych na PGE aż ok. 15 tysięcy było żółtodziobami.
Czasu na zastanowienie, czy inwestować w akcje PZU, jest niewiele. Zapisy dla drobnych inwestorów skończą się w środę 28 kwietnia o godz. 16.
Z informacji uzyskanych od
maklerów wynika, że zainteresowanie akcjami PZU nie jest równomierne w całym kraju. Ruch widać przede wszystkim w punktach obsługi klientów zlokalizowanych w dużych ośrodkach, np. w
Warszawie i Krakowie.
Część przewidujących inwestorów otworzyła rachunki, jeszcze zanim zaczęły się zapisy, dzięki czemu spędzą mniej czasu przy okienku. - Niektórzy klienci już od dwóch tygodni otwierają rachunki dla członków rodziny, aby uniknąć późniejszych kolejek i zwiększyć liczbę zakupionych akcji - mówi Ryszard Sikora, dyrektor departamentu klientów detalicznych Domu Maklerskiego ING. Ministerstwo Skarbu zadecydowało, że inwestor indywidualny może się zapisać na maksymalnie 30 akcji, więc kto chce mieć ich więcej - musi zaangażować np. rodzinę.
- Apogeum zapisów spodziewamy się w przyszłym tygodniu. Wtedy nasze POK-i będą prawdopodobnie dłużej otwarte - powiedział nam Artur Pietrzak, dyrektor generalny Domu Maklerskiego IDM SA, posiadającego 13 oddziałów.
Sposobem na uniknięcie kolejek może być zdalne otwarcie rachunku przez internet. Ale
maklerzy przestrzegają, by nie zwlekać z tym do ostatniego dnia. Bo dokumenty trzeba podpisać osobiście lub przesłać np. za pośrednictwem kuriera.
- Dziś jesteśmy w stanie załatwić to w dzień, góra dwóch-trzech dni. Ale nie mogę dać gwarancji, że jeśli ktoś zechce otworzyć rachunek przez internet na początku przyszłego tygodnia, to zdąży z formalnościami do końca zapisów - mówi dyr. Pietrzak z IDM SA.
Ilu drobnych inwestorów może zapisać się na akcje PZU? Według resortu skarbu 200-250 tys. osób. Ministerstwo od początku podkreślało, że zależy mu na masowym udziale Polaków w ofercie. Dlatego cena maksymalna akcji PZU została ustalona na 312,50 zł, poniżej oczekiwań rynku. Z kolei pula akcji sprzedawanych detalicznie może zostać zwiększona z 6 mln do 7,746 mln sztuk.
