"Ożywienie gospodarcze na świecie jest lepsze od oczekiwań, ale w wielu gospodarkach siła odbicia jest umiarkowana ze względu na głębokość wcześniejszej recesji" - napisali ekonomiści Międzynarodowego Funduszu Walutowego w najnowszym raporcie World Economic Outlook. Według raportu w 2009 r. światowa gospodarka skurczyła się o 0,6 proc., a gospodarki krajów rozwiniętych aż o 3,2 proc. W tym i przyszłym roku zdaniem MFW kraje rozwinięte będą się rozwijały niemrawo, świat do przodu ciągnąć będą głównie kraje rozwijające się.
Według MFW w krajach strefy euro nie należy spodziewać się gwałtownego ożywienia gospodarczego. Tegoroczny wzrost PKB ekonomiści funduszu szacują ledwie na 1 proc., w przyszłym roku sięgnie 1,5 proc. Znacznie szybszego wyjścia z kryzysu oczekują w amerykańskiej gospodarce - tam PKB wzrośnie odpowiednio o 3,1 i 2,6 proc.
"Silniejsze odbicie w
USA odzwierciedla różnice pomiędzy gospodarkami" - piszą analitycy MFW. Jakie? Choćby większe pakiety wspierające gospodarkę w USA czy mniejszą zależność firm od kredytów bankowych niż w Europie czy Japonii. Jednocześnie jednak MFW ostrzega Europę przed rozprzestrzenieniem się greckiego kryzysu finansów publicznych.
Problemem pozostaje też sytuacja na rynku pracy. Z prognoz MFW wynika, że w strefie euro w latach 2010-11 bezrobocie będzie przekraczało 10 proc. Od przyszłego roku za to zacznie mocno spadać w USA.
Motorem wzrostu na świecie będą gospodarki azjatyckie. Chińska i indyjska mają się rozwijać w tym i przyszłym roku w tempie 8-10 proc. W Chinach zdaniem MFW wzrost będzie w coraz większym stopniu napędzała wewnętrzna konsumpcja, a nie jak obecnie publiczne inwestycje. Zwiększenie popytu wewnętrznego w najbardziej zaludnionych krajach świata będzie miało pozytywny efekt dla gospodarek innych krajów, które dzięki temu zwiększą swój eksport.
A jak będzie wyglądała sytuacja w naszym regionie?
Polska, która jako jedyny kraj w UE nie wpadła w recesję w zeszłym roku, w latach 2010-11 będzie już tylko średniakiem. Według prognoz MFW kraje wschodzącej Europy mają się bowiem rozwijać w tym roku średnio w tempie 2,9 proc., a w przyszłym - 3,4 proc. Polska gospodarka urośnie tymczasem odpowiednio o 2,7 proc. i 3,2 proc.
W 2011 r. prześcignie nas pod względem wzrostu gospodarczego
Rumunia (5,1 proc.) czy
Estonia (3,6 proc.). Dogonią nas
Węgry i Litwa. Znacznie szybciej będzie się rozwijała będąca w strefie euro Słowacja.
