Na zakończonym wczoraj późnym wieczorem posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej próbowano dojść do porozumienia w sprawie podziału pieniędzy wypracowanych w 2009 r. przez NBP. Zmiany zasad księgowania rezerw mają obowiązywać dopiero dla bilansu za 2010 rok.
RPP poszła na ustępstwo wobec zarządu NBP i zmieniła kontrowersyjną uchwałę ws. liczenia zysku. Ale członkowie Rady zapowiadają, że nie przyjmą sprawozdania, w którym zysk będzie wynosił tylko 4 mld zł.
Przypomnijmy: Rada uznała, że zarząd, przygotowując sprawozdanie finansowe, celowo zaniża zysk banku, który prawie w całości trafia do
budżetu. Dlatego w marcu zmieniła zasady rachunkowości tak, że wpłata wyniosłaby nie 4, ale nawet 8 mld zł. Zarząd uznał, że uchwała łamie prawo. Do wtorku Rada twardo obstawała przy swoim.
Ale nieubłaganie zbliża się termin przekazania sprawozdania do kancelarii premiera - NBP ma na to czas tylko do końca kwietnia. Na wtorkowym posiedzeniu przez wiele godzin próbowano wypracować kompromisowe rozwiązanie. - RPP doszła do porozumienia z zarządem w sprawie sposobu obliczania zysku. Zarząd przystąpi teraz do przeliczania zysku, ale trudno powiedzieć, ile wyniesie zysk po ponownym przeliczeniu - powiedziała wczoraj agencji Reuters Elżbieta Chojna-Duch. W podobnym tonie wypowiadała się też Anna Zielińska-Głębocka.
Ale jak wynika z ustaleń "Gazety", porozumienia wciąż nie ma. Wypowiedzi członkiń RPP mają na celu uspokojenie nastrojów i wyciszenie konfliktu na zewnątrz.
Rada poszła jednak na ustępstwo wobec zarządu banku i jeszcze raz doprecyzowała uchwałę w sprawie obliczania rezerw. Z zaproponowanych zmian nie wycofała się (chce, by wartość rezerwy pomniejszyć o przychody z tzw. niezrealizowanych różnic kursowych), jednak mają one obowiązywać dopiero w przyszłym roku. W ten sposób zarzut, że uchwała jest prawem działającym wstecz jest już nieaktualny.
- Wciąż jednak oczekujemy od zarządu, że przeliczy wynik finansowy według uchwały z 2006 roku, zgodnie z naszą interpretacją, uwzględniając przychody z niezrealizowanych różnic kursowych - powiedział "Gazecie" jeden z członków Rady.
Zarząd przygotował bilans, według którego zysk wyniósł 4,2 mld zł. Zaakceptował to audytor. Co teraz? - Niech zarząd się zastanawia, jak z tego wybrnąć. Wiedział o naszych zastrzeżeniach, a mimo to wysłał raport do audytora. Być może trzeba będzie zrobić audyt jeszcze raz - mówi członek Rady, zastrzegając anonimowość.
Podtrzymuje też swoje dotychczasowe stanowisko, że zagłosuje za odrzuceniem sprawozdania w obecnej formie.
Ostateczna decyzja ma być podjęta na posiedzeniu 27-28 kwietnia.