"Tepsa" traci miliardy, ale nie optymizm
Przychody wyniosły 3,87 mld zł, a zysk netto - 285 mln zł. Ten trend już nie zaskakuje. W 2009 r. przychody spadły z ponad 18 mld zł do 16,6 mld zł. Podobnie zysk - z 2,2 mld do 1,3 mld zł.
"Tepsę" najbardziej obciąża telefonia stacjonarna - tu spadek przychodów rok do roku wyniósł 10,5 proc. O ile jednak maleje liczba użytkowników telefonii stacjonarnej, o tyle sytuację ratuje stały wzrost liczby klientów internetu. Liczba łączy szerokopasmowych wzrosła w ciągu roku o ponad 6 proc.
Jeśli coś jeszcze może cieszyć "Tepsę", to rynek komórkowy. Co prawda i tu przychody spadają, ale tylko o 9,1 proc. (w czwartym kwartale był to spadek o 14,5 proc.). Przede wszystkim jednak wzrosła liczba klientów sieci
Orange. Na koniec kwartału z usług "pomarańczowego" operatora korzystało 13 mln 774 tys. osób (wzrost o 0,7 proc.). Co najważniejsze, o 6,3 proc. powiększyła się baza abonentów, a więc klientów dla sieci najważniejszych, bo związanych umową. Jest ich już 6,7 mln.
TP SA nie ukrywa, że w najbliższych miesiącach liczy m.in. na wprowadzone w środę nowe - bardziej przejrzyste - taryfy komórkowe: Delfin dla najbardziej gadatliwych, Pelikan dla fanów SMS-owania i Facebooka oraz Pantera dla korzystających często z internetu w komórce.
Członek zarządu TP SA do spraw finansów Roland Dubois jest spokojny o wyniki Grupy TP w 2010 r. Jak przekonuje w komunikacie giełdowym, "Grupa TP jest w dobrej sytuacji finansowej, a tendencje dotyczące przychodów zaczęły się powoli poprawiać". Winą za złe wyniki Telekomunikacji Polskiej jej władze obarczają m.in. Urząd Komunikacji Elektronicznej, który wprowadził w listopadzie zeszłego roku niższe stawki na połączenia do sieci komórkowych (tzw. MTR - to cena, jaką operatorzy płacą sobie nawzajem za rozmowy abonentów konkurencji kończące się w ich sieciach). Jak jednak przekonuje Dubois, wprowadzone w 2009 r. obniżki stawek MTR będą miały coraz słabszy wpływ na przychody, dlatego w kolejnych kwartałach spółka przewiduje poprawę kondycji finansowej.
"Odwrócenie tendencji zajmie nam więcej niż jeden kwartał, ale jestem przekonany, że w najbliższych kilku kwartałach będziemy stopniowo osiągać coraz lepsze wyniki" - czytamy w komunikacie.