Osoby na wysokich stanowiskach całymi godzinami zajmują się oglądaniem stron pornograficznych w internecie na służbowych komputerach.
Jak donosi "Los Angeles Times", jeden z wysoko postawionych prawników SEC w Waszyngtonie spędzał do ośmiu godzin dziennie, oglądając i ściągając z sieci pornografię. Gdy skończyło mu się miejsce na dysku, nagrywał interesujący go materiał na płyty CD i
DVD, które trzymał w swoim biurze w pudełkach.
Jednemu z księgowych system odcinał dostęp do stron pornograficznych 16 tys. razy w miesiącu. Ale i tak udało mu się zgromadzić kolekcję sprośnych plików na dysku dzięki
Google Images, który pozwalał mu obejść zabezpieczenia pracodawcy.
Aż 17 entuzjastów pornografii należy do kierownictwa SEC i zarabia ponad 200 tys. dol. rocznie.
Według jednego z kongresmenów trochę niepokojące jest, że wysocy rangą urzędnicy Komisji Giełdy i Papierów Wartościowych spędzali więcej czasu, oglądając pornografię, niż próbując zapobiec kryzysowi.
Artykuł w LA Times 