Po kilku latach śledztwa, na początku stycznia 2007 r., UOKiK nałożył banki emitujące karty płatnicze gigantyczną grzywnę: 164 mln zł. Uznał bowiem, że stosowana przez te instytucje opłata interchange jest tak nieracjonalnie wysoka, że narusza prawo konkurencji.
Opłata interchange - w uproszczeniu - pozwala bankom narzucać dodatkowe prowizje dla sklepów od transakcji kartami. To ostatecznie przekładało się na ceny towarów i usług, bo większość
handlowców nie chciała odejmować płaconej "interchange" od swojej marży, tylko dodawała ją do ceny. Nawet jeśli konsument kupował towar/usługę za gotówkę.
Nakładając karę na działające w Polsce banki, UOKiK odkrył, że wysokość stawki interchange należała do największych w Europie i nie miała nic wspólnego z faktycznymi kosztami utrzymania systemu kart płatniczych ponoszonymi przez banki. Dochodziła do dwóch procent!
Banki oczywiście odwołały się od tej decyzji, ale - jak dowiedziała się Wyborcza.biz - w piątek sąd apelacyjny podtrzymał decyzję Urzędu.
Polska nie jest jedynym krajem UE, który miał problem ze zbyt wysokimi stawkami interchange nakładanymi przez banki.
Także w styczniu 2007 r. Komisja Europejska opublikowała raport, z którego wynikało, że w aż 20 państwach banki zarabiały na interchange niewspółmiernie do kosztów funkcjonowania systemu transakcyjnego.
