Biznes Ludzie Pieniądze

Będzie kredyt hipoteczny na mieszkanie, którego...nie trzeba spłacać

Marek Wielgo, Piotr Skwirowski
26.04.2010 , aktualizacja: 26.04.2010 22:29
A A A Drukuj
Emeryci mający mieszkanie lub dom wart setki tysięcy złotych nie będą musieli klepać biedy. Ministerstwo Finansów zaproponowało rozwiązania, które umożliwią im sięgnięcie po kredyt hipoteczny, którego za życia nie trzeba spłacać. Dopiero gdy umrą, a spadkobiercy nie spłacą banku, ten przejmie nieruchomość
Ponad jedna trzecia rodaków nie ma zielonego pojęcia, za co będzie żyła na starość, szansą może być odwrócona hipoteka
Ponad jedna trzecia rodaków nie ma zielonego pojęcia, za co będzie żyła na starość, szansą może być odwrócona hipoteka
Chodzi o tzw. odwrócony kredyt hipoteczny. Niewykluczone, że na rynku pojawi się on już w przyszłym roku. Taki kredyt to sposób na to, by osoby starsze, które mają mieszkanie, mogły dostać rentę np. od banku, w zamian za to, że to bank po ich śmierci przejmie mieszkanie.

Na razie powstały założenia do ustawy. Ale resort finansów zaznacza, że konsultował je już m.in. z Komisją Nadzoru Finansowego i Związkiem Banków Polskich. To właśnie bankowcy i firmy ubezpieczeniowe od lat zabiegają o tego typu rozwiązanie. W niektórych krajach na Zachodzie, zwłaszcza w USA i Wielkiej Brytanii, tzw. odwrócona hipoteka funkcjonuje od dziesięcioleci. Szacuje się, że w naszym kraju odwróconym kredytem hipotecznym może być zainteresowanych nawet kilkaset tysięcy starszych osób, które mają mieszkanie, ale też bardzo niską emeryturę skazującą ich na wegetację.

W dodatku - jak przyznaje resort finansów - odsetek emerytów w społeczeństwie szybko rośnie, a równocześnie żyjemy coraz dłużej. Rozwiązania, które zaproponowało ministerstwo, mają więc zapewnić emerytom zastrzyk gotówki w sytuacji, gdy wypłacane im świadczenia są zbyt niskie. Co ważne, ma to być dla seniorów system bezpieczny. Dlatego odwróconego kredytu hipotecznego będą mogły udzielać osobom po sześćdziesiątce wyłącznie te instytucje finansowe (głównie banki), które podlegają nadzorowi KNF.

Załóżmy, że o taki kredyt ubiega się małżeństwo. Małżonkowie muszą mieć ukończone 60 lat. Jeśli np. mieszkanie jest ich wspólnym majątkiem, umowę z bankiem będą musieli podpisać wspólnie. Jaki kredyt dostaną? To zależy od wartości nieruchomości. Wyceni ją rzeczoznawca. Bank na podstawie wyceny i własnej oceny ryzyka zaproponuje kredyt. Jego warunki, a więc wysokość, oprocentowanie, prowizja, a nawet opłata za wcześniejszą spłatę, w różnych bankach mogą być różne, bo ustawa pozostawi tę kwestię rynkowi. Dlatego trzeba będzie porównać oferty poszczególnych banków. Nie będzie to trudne, bo będą musiały przedstawić potencjalnym kredytobiorcom na piśmie stosowną informację (minister finansów określi nawet wzór specjalnego formularza).

Kredytobiorca uzgodni też z bankiem formę wypłaty kredytu - czy będzie to jednorazowy przelew na konto, linia kredytowa do wykorzystania w określonym czasie, czy comiesięczna rata wypłacana przez np. 15 lat.

Ważne jest to, że kredytobiorca aż do śmierci pozostanie właścicielem lub współwłaścicielem nieruchomości. Dodajmy, że w grę wchodzi nie tylko własność mieszkania lub domu, ale także prawo użytkowania wieczystego gruntu oraz spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu lub domu. Oczywiście ta zasada dotyczy też wdowy lub wdowca, co oznacza, że osoba ta aż do śmierci będzie mogła zajmować mieszkanie lub dom, a bank wypłaci obiecane pieniądze.

Uwaga! Na kredytobiorcy ma spoczywać obowiązek utrzymania nieruchomości "w stanie niepogorszonym", opłacania podatku oraz ubezpieczenia od zdarzeń losowych. Jeśli bank stwierdzi, że klient nie wywiązuje się z tego obowiązku, będzie mógł mu wypowiedzieć umowę kredytową. Ale to ostateczność. Resort finansów wyjaśnia, że w takiej sytuacji bank najpewniej zwróci się do kredytobiorcy o udzielenie pełnomocnictwa, które umożliwi wykonywanie obowiązków właścicielskich. Wtedy bank wypłaci odpowiednio mniejszą transzę kredytu (pomniejszoną o wydatki np. związane z utrzymaniem nieruchomości).

I jeszcze jedno, po śmierci obojga małżonków bank nie od razu przejmie nieruchomość. Przez rok pierwszeństwo będą mieli spadkobiercy. Jeśli w tym czasie zwrócą bankowi kredyt wraz z odsetkami, zachowają nieruchomość. Można sobie wyobrazić sytuację, w której samotny emeryt umiera np. po kilku miesiącach od zawarcia umowy kredytowej. W tym czasie bank wypłacił mu niewielką część kredytu. Spadkobiercom zmarłego będzie się więc opłacało spłacić bank, aby odzyskać nieruchomość wartą o wiele więcej.

A jeśli przejmie ją bank? Ten mógłby ją wystawić np. na aukcję (w Stanach Zjednoczonych takie aukcje są bardzo popularne). Jeśli okaże się, że bank uzyska więcej pieniędzy, niż kosztował go kredyt wraz z całą operacją sprzedaży, wówczas nadwyżkę odda spadkobiercom.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    45 głosów