Biznes Ludzie Pieniądze

UE: rząd Polski może nie dopuszczać Chińczyków do przetargów na drogi

Andrzej Kublik
28.04.2010 , aktualizacja: 30.04.2010 11:53
A A A Drukuj
Czy Chińczycy tanimi ofertami mogą wykosić konkurencję z przetargów na drogi? To zależy od władz Polski - uznała Komisja Europejska.
Lato 2009. Drogowcy wylewają betonową nawierzchnię pierwszego odcinka autostrady A2 do Świecka
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Lato 2009. Drogowcy wylewają betonową nawierzchnię pierwszego odcinka autostrady A2 do Świecka


Drogowcy przeżyli wstrząs, gdy pod koniec 2009 r. konsorcjum chińskiego państwowego koncernu China Overseas Engineering wygrało przetarg na budowę dwóch z pięciu odcinków autostrady A2 spod Łodzi do Warszawy. Zwyciężyli, bo złożyli oferty o połowę tańsze od kosztorysu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad i o ponad 20 proc. tańsze od konkurencji.

"Oferta złożona przez konsorcjum przedsiębiorstw państwowych z Chin zawiera rażąco niską cenę w stosunku do przedmiotu zamówienia, co stanowi czyn nieuczciwej konkurencji" - stwierdził Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa (OIGD), zwracając się pod koniec zeszłego roku o interwencję do szefa Komisji Europejskiej José Manuela Barrosa. Malusi podkreślał, że z powodu zaniżania cen w przetargach rentowność takich prac w Polsce wynosi 2 do 3 proc., podczas gdy w Europie jest to średnio 7-8 proc. "Taka polityka nie gwarantuje firmom w Polsce właściwego rozwoju" - pisał Malusi.

Jednak KE nie podejmie interwencji. W UE nie ma wspólnych zasad dopuszczania do przetargów publicznych firm z Chin. "To instytucja publiczna ogłaszająca przetarg ma prawo decydować, czy odmówić dostępu do konkretnej procedury przetargowej" - stwierdza Dyrektoriat Generalny ds. Transportu KE w odpowiedzi na pismo OIGD. W Światowej Organizacji Handlu (WTO), do której należą państwa UE i Chiny, trwają dopiero dyskusje o wprowadzeniu sankcji antydumpingowych za handel usługami takich jak w przypadku towarów.

- W przetargach o wyborze oferty decyduje teraz tylko niska cena, a to nie może być jedyne kryterium wyboru oferty. Tak jak w Niemczech należałoby brać pod uwagę także jakość, terminowość, koszty serwisu drogi, estetykę, ochronę środowiska - powiedział "Gazecie" Wojciech Malusi.

Ale GDDKiA nie zmieni zasad. - Na razie cena jest najistotniejszym kryterium w przetargach na drogi. Nie możemy wybierać droższych ofert, skoro mamy mniej pieniędzy - powiedział "Gazecie" rzecznik GDDKiA Marcin Hadaj. Zarzut dumpingu wobec Chińczyków przy autostradzie A2 uznał za przesadzony. - Wszystkie oferty były o blisko 30 proc. tańsze od kosztorysu, a chińska nie odbiegała radykalnie od konkurencji - uważa Hadaj.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    38 głosów