Kiedy blisko pięć lat temu ukraiński Donbas przejmował Hutę
Częstochowa, ponad 4 tys. pracowników zakładu mogło się pochwalić pakietem socjalnym, jakiego nie dostała wówczas załoga żadnego innego zakładu w Polsce. Dzisiaj wiadomo, że pakiet w połączeniu z kryzysem na rynku stali stał się przyczyną kłopotów inwestora. Właściciel nie może przeprowadzić zwolnień grupowych, bo w pakiecie podarował pracownikom gwarancje zatrudnienia do 2015 roku. Od blisko roku ISD
Polska stara się zmniejszać koszty pracownicze i negocjuje z hutniczymi związkami kolejne aneksy do pakietu socjalnego.
Inwestor dogadał się już w sprawie odchodzenia pracowników z prawem do emerytury. Strony przystały też na to, że do czerwca tego roku wynagrodzenie za postojowe wprowadzane z winy pracodawcy wynosiło blisko 90 proc. pełnej pensji. Związki zgodziły się również, by pracodawca przez rok nie wypłacał załodze karty hutnika, czyli ok. 350 zł miesięcznie. Zobowiązał się jednak, że odda te pieniądze do końca czerwca tego roku - w ratach albo jednorazowo.
Lada moment inwestor musiałby się wywiązać z obietnic dotyczących karty hutnika, a sytuacja jest wciąż trudna. Na skutek braku zamówień w połowie ubiegłego roku produkcja ISD Huty Częstochowa spadła o blisko 70 proc. - rok wcześniej ISD Huta Częstochowa wypuściła na rynek aż 804 tys. ton blachy grubej. Zakład zakończył ubiegły rok ze sporą stratą. Wprawdzie w styczniu
zamówienia wzrosły, ale za to spadły ceny produktów. W pierwszym kwartale tego roku kapitał obrotowy ISD Huty Częstochowa zmniejszył się tak, że nie jest ona w stanie zrealizować zaplanowanej produkcji i sprzedaży. Dodatkowo podskoczyły ceny surowców. To zmusiło inwestora do zaproponowania odbiorcom częstochowskiego zakładu renegocjacji warunków sprzedaży: podpisania nowych zamówień po wyższych cenach, przesunięcia terminów realizacji zamówień i skrócenia cyklu należności. To spotkało się z niezadowoleniem odbiorców. Brak pieniędzy odbił się też na pracownikach. W tym miesiącu po raz pierwszy od pięciu lat nie dostali wynagrodzeń w terminie, dodatkowo zostały one wypłacone w dwóch ratach. Kolejne cięcia były koniecznością.
Wczoraj wszystkie związki ISD Huty Częstochowa podpisały porozumienie z pracodawcą. Na jego mocy od czerwca zakład będzie wypłacał na bieżąco kartę hutnika. Zaległą spłaci w 12 miesięcznych ratach. Dwie pierwsze - w czerwcu i lipcu, resztę - co miesiąc, poczynając od lutego przyszłego roku.
- Dodatkowo do każdej raty pracownicy dostaną 25 zł rekompensaty - tłumaczy Jacek Łęski, rzecznik ISD Polska.
Związki zgodziły się też na podział wypłaty kwietniowej indeksacji płac. Teraz pracownicy dostaną 1 proc., resztę w przyszłym roku. W razie wprowadzenia postojowego od czerwca tego roku do końca listopada przyszłego roku hutnicy dostaną 80 proc. pełnej pensji. Premia bazowa pozostanie w tym roku na obecnym poziomie. W przyszłym roku pracodawca ma to uwzględnić przy podwyżce. Ustalono, że do końca listopada przyszłego roku pracownicy nie mogą dostać mniej niż 60 proc. premii bazowej. Chyba że zostanie w tym czasie podpisany nowy regulamin premiowania.
- Mam nadzieję, że pracodawca dotrzyma obietnic - mówi związkowiec Andrzej Gwiazda. - Postawił na szalę swój autorytet. Jeśli nie wywiąże się z deklaracji, będę pierwszym, który zerwie to porozumienie.
W ramach wprowadzania oszczędności zakład pożegnał się już z częścią pracowników, którzy nie mają gwarancji pakietowych i są zatrudnieni na czas określony. Do końca stycznia było takich pracowników około 500, już nie przedłużono umów z blisko 230.
W styczniu ISD sprzedało kontrolny pakiet swoich akcji grupie rosyjskich inwestorów. Na czele stoi Aleksander Katunin, posiadacz stalowej grupy Carbofer. Dwaj pozostali to najprawdopodobniej Roman Abramowicz, do którego należy metalurgiczny gigant rosyjski Jewraz, i Aliszer Usmanow, który jest właścicielem drugiego rosyjskiego koncernu metalurgicznego Metaloinwest.