- Podczas gdy rynki martwią się dziś Grecją,
Grecja to tylko wierzchołek góry lodowej albo kanarek w kopalni, a problemy fiskalne są znacznie większe - mówi Nouriel Roubini. - Samo podniesienie podatków w tym wypadku nie wystarczy - dodał.
Roubini przychyla się do słów głównego zarządzającego
MFW Dominique'a Strauss-Kahna, który twierdzi, że światowe gospodarki wciąż borykają się z ryzykiem. A ostatnie ratinigi kredytowe, jakie agencje wystawiły nie tylko Grecji, ale też Hiszpanii i Portugalii, pobudziły obawy inwestorów, że kryzys rozszerza się na inne kraje. To tylko wzmaga naciski na decydentów, żeby rozszerzali pakiety pomocowe.
Roubini zwraca też uwagę na rosnący dług Japonii i
USA. W rezultacie może on doprowadzić do wzrostu inflacji i problemów ze spłatą zadłużenia. Podkreśla, że niedługo także problemy fiskalne tych państw wysuną się na pierwszy plan. - Ryzyko, że w ciągu 2-3 lat w USA stanie się coś poważnego, jest obecnie znaczące - zauważył.
Zdaniem ekonomisty na problemy Europy najlepsze będzie teraz cięcie wydatków, a Stany Zjednoczone powinny zwiększyć wpływy z podatków i ograniczyć wydatki publiczne.