Podczas gdy Grecja stoi na krawędzi bankructwa i raczej nie poradzi sobie bez światowej pomocy szacowanej przez jednych na 40 mld euro, a przez innych nawet na 120 mld, jedyny grecki bank działający na polskim rynku jest w ofensywie.
Z danych banku wynika, że najnowsza promocja konta oszczędnościowego o wdzięcznej nazwie Konto Mocno Oszczędzające połączona z kampanią reklamową bije rekordy popularności. O ile przed jej startem klienci zakładali średnio po 600 kont dziennie, o tyle po upływie półtora tygodnia promocji jest to aż 2500 kont. To mniej więcej tyle, ile kont osobistych zakładał w najlepszym momencie swojej kampanii reklamowej bank BZ WBK, który zatrudnił do udziału w spotach słynnego francuskiego aktora Gérarda Depardieu.
A przecież Polbank jest w zupełnie innej sytuacji niż BZ WBK. Zresztą bank nie bez powodu płaci za depozyty średnio o 0,5 pkt proc. więcej niż najbardziej szczodrzy konkurenci. To cena za greckie "pochodzenie" i niekorzystne dla reputacji banku konotacje. Widać klienci wyżej cenią sobie wysokie oprocentowanie niż kryzysowy kontekst. Albo uznali, że wyższe niż u konkurentów oprocentowanie to wystarczająca rekompensata za lokowanie pieniędzy w banku należącego do grupy finansowej mającej siedzibę w Grecji.