O zastrzeżeniach Komisji Europejskiej powiedział wczoraj w radiowej "Trójce" wicepremier Waldemar Pawlak. I dodał, że umowę można jeszcze zmienić.
To było zaskakujące stwierdzenie, bo dopiero co Pawlak zapowiadał, że wkrótce podpisze umowę. - Pracujemy nad technicznym uzgodnieniem terminu. To może być w tym tygodniu, ale raczej spodziewałbym się tego po długim weekendzie majowym - powiedział Pawlak dziennikarzom w poniedziałek. Nasz rząd już 10 lutego zatwierdził wynegocjowany z Rosją tekst nowej umowy o dostawach gazu oraz zasadach działania polsko-rosyjskiej spółki EuRoPol Gaz, do której należy gazociąg tranzytowy z Rosji do Niemiec. Na "dokończenie negocjacji" tej umowy rząd Rosji zgodził się 13 kwietnia, wprowadzając jednocześnie kilka zmian do jej tekstu.
Biuro prasowe Ministerstwa Gospodarki potwierdziło "Gazecie", że KE kolejny raz zgłosiła wątpliwości wobec umowy i uzgodnień PGNiG z Gazpromem. - Ministerstwo otrzymało list KE dotyczący porozumienia Gazpromu, Gazprom Exportu, PGNiG oraz EuRoPol Gazu. Komisja, opierając się na publikacjach prasowych i komunikatach PGNiG, prosi o przekazanie szczegółów związanych z porozumieniem w celu oceny jego zgodności z prawem wspólnotowym - poinformowała "Gazetę" Magdalena Gawlas z biura prasowego resortu gospodarki.
Już na początku lutego KE w piśmie do rządu wyrażała "zaniepokojenie" tym, że umowa może naruszyć prawo UE. Obawy Komisji budziły doniesienia o przyznaniu Gazpromowi ulgowych opłat za przesył gazu, podczas gdy w UE takie opłaty muszą być ustalane na przejrzystych zasadach, jednakowych dla wszystkich firm. Wątpliwości budziły też ustalenia o przyznaniu Gazpromowi do 2045 r. wyłączności na tranzyt gazu. Według prawa UE właściciele gazociągów nie mogą ograniczać dostępu do rur, gwarantując monopol wybranym firmom.
Przed miesiącem resort gospodarki ujawnił także tajną opinię Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które uznało, że niektóre zapisy umowy gazowej z Rosją są sprzeczne z prawem UE. W odpowiedzi MSZ informowało, że ta krytyczna opinia - wymagana przez ustawę o umowach międzynarodowych - nie przeszkadza w podpisaniu porozumienia przez Pawlaka.
Wczoraj akcjonariusze PGNiG zdecydowali, że z zysku za zeszły rok spółka wypłaci 472 mln zł dywidendy. Z tej kwoty niemal 340 mln zł może dostać skarb państwa w postaci gazociągów przekazywanych potem państwowej spółce Gaz-System. W tym roku Ministerstwo Skarbu ostatni raz może dostać dywidendę w postaci gazociągów. - Będzie to zdecydowana większość rur przesyłowych o wartości 303 mln zł, które ma jeszcze PGNiG - powiedziała "Gazecie" rzeczniczka Gaz-Systemu Małgorzata Polkowska.
Dywidendę 8 gr za akcję dostaną inwestorzy mający akcje PGNiG 27 lipca. Nie wiadomo, czy opóźni to sprzedaż akcji pracowniczych, do której gazownicy mogą przystępować od 1 lipca.