"Owoce w szkole" to program wymyślony przez KE, która na jednym ogniu chciała upiec dwie pieczenie: po pierwsze, skłonić uczniów do jedzenia owoców i warzyw. Jak bowiem się szacuje około 22 mln dzieci w Unii Europejskiej boryka się z nadwagą, a ponad 5 mln jest otyłych.
Po drugie - wesprzeć europejskich rolników, skarżących się, że z rynku wypierają ich chińskie jabłka i rzodkiewki.
Do udziału w akcji zdecydowało się 25 z 27 państw członkowskich, w tym
Polska. W pierwszym roku akcji dostała z budżetu unijnego 9,2 mln euro (do których dołożyła własne 3 mln). Za te pieniądze w obecnym roku szkolnym dzieci z klas 1 - 3 szkoły podstawowej dostają bezpłatnie dostają porcje owoców i warzyw.
Akcja będzie prowadzona także w kolejnym roku szkolnym. Na darmowe
przekąski dla uczniów zostanie wydane 90 mln euro. Głównymi beneficjentami programu są Włochy, które dostaną 21 mln euro,
Niemcy - 10 mln euro,
Rumunia - 9,6 mln euro, oraz Polska - 9,2 mln euro. W akcji nie wezmą udziału
Finlandia i Szwecja.