W poniedziałek pasażerowie zwołali na warszawskim Dworcu Centralnym spontaniczny protest przeciwko likwidacji pociągów InterRegio. Na Facebooku w grupie "Łapy precz od interREGIO" po południu było już kilkuset członków. Obawiają się, że likwidacja InterRegio oznacza koniec realnej konkurencji na kolei.
Dlaczego z rozkładu jazdy znikają pociągi InterRegio, które pojawiły się na torach rok temu i stały się tanią alternatywą dla pociągów uruchamianych przez PKP InterCity?
Przedstawiciele spółki PKP Polskie Linie Kolejowe zajmującej się utrzymaniem infrastruktury kolejowej w Polsce, stracili cierpliwość. W sumie przewoźnicy kolejowi, którzy powinni płacić jej za użytkowanie infrastruktury, są jej winni około 400 mln zł. Zdecydowana większość tego długu to zaległości Przewozów Regionalnych oraz PKP InterCity.
-
PLK nie może być bankiem kredytującym przewoźników - mówił w czwartek Zbigniew Szafrański, prezes PKP PLK. Ostrzegł, że jeśli zadłużenie będzie dalej rosło, to firmie nie starczy pieniędzy na wypłaty dla pracowników.
Dla PKP PLK teoretycznie im więcej jeździ pociągów, tym lepiej. Problem w tym, że gdy PLK wystawia fakturę Przewozom, a te za nią nie płacą, zarządca infrastruktury musi od niej odprowadzić VAT.
Nic dziwnego, że prezes PLK postawił sprawę na ostrzu noża. W zeszłym tygodniu zapowiedział, że Przewozy Regionalne od 4 maja muszą zmniejszyć
pracę eksploatacyjną o 13 proc. i zlikwidować 151 wskazanych połączeń kolejowych. Chodzi głównie o pociągi InterRegio.
Ostatecznie połączeń do likwidacji jest nieco mniej. - W sumie zlikwidowanych ma być 108 pociągów - zapowiada Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP PLK. - Przewozy przesłały nam pismo, że 43 z wybranych 151 pociągów jest finansowana przez samorządy - dodaje. We wtorek nie pojedzie 47 pociągów, wyłącznie międzywojewódzkich. "Tylko" 47, bo część likwidowanych pociągów ma charakter sezonowy lub nie jeździ we wtorki.
Przedstawiciele Przewozów Regionalnych zapowiadają, że i tak wszystkie ich pociągi będą przygotowane do jazdy. W ciągu ostatnich dni próbowali jeszcze odwrócić sytuację. - Przekazaliśmy pewną kwotę zaległych pieniędzy. Zaproponowaliśmy, że w ciągu dwóch tygodni spłacimy tyle, by nasze zaległości względem PKP PLK spadły poniżej dwóch miesięcy - mówi Piotr Olszewski, rzecznik PR. Przewoźnik zaproponował też swoje własne cięcia połączeń, które nie dotknęłyby tak bardzo pociągów InterRegio.
Tymczasem PKP InterCity zapowiada, że doda więcej wagonów do swoich pociągów jadących w tych samych relacjach co likwidowane InterRegio. Jak zapewnia Łukasz Kurpiewski z PKP SA, InterCity będzie też honorowało u siebie bilety na pociągi InterRegio kupione w przedsprzedaży.
