Biznes Ludzie Pieniądze

Dell sprzedaje fabrykę. Mimo to weźmie miliony rządowej pomocy

Joanna Blewąska, Łódź
03.05.2010 , aktualizacja: 04.05.2010 14:36
A A A Drukuj
Za kilka tygodni amerykański Dell opuści Łódź i przekaże swą fabrykę Tajwańczykom. Nie przeszkodzi mu to jednak we wzięciu dziesiątków milionów rządowej pomocy, które obiecano mu za zainwestowanie w Polsce
Wrzesień 2006. Podpisanie umowy z Dellem. Amerykanie zapewniali, że chcą związać się z Łodzią na długo...
Fot. Sergiusz Pęczek / Agencja Gazeta
Wrzesień 2006. Podpisanie umowy z Dellem. Amerykanie zapewniali, że chcą związać się z Łodzią na długo...
SONDAŻ
Czy Dell powinien dostać całą obiecaną pomoc?

Tak, przecież miejsca pracy zostają.
Powinni dostać tylko część pieniędzy.
Nie. Sprzedali fabrykę, więc nie będzie pieniędzy.
Takie wspieranie firm jest bez sensu.



Gdy trzy lata temu Amerykanie po raz pierwszy zapukali do Łodzi, miasto oszalało z radości. I spełniało wszystkie zachcianki Della. Błyskawicznie znalazło uzbrojony teren pod fabrykę, w 20 tygodni pociągnęło tam dwupasmową drogę, płacąc 54 mln zł z własnej kieszeni.

Dla Amerykanów najważniejszą zachętą do inwestowania w Polsce była jednak gwarancja pomocy publicznej. Za stworzenie i utrzymanie miejsc pracy rząd obiecał im ponad 200 mln zł (52,72 mln euro). Większość w gotówce, część w postaci ulg podatkowych.

Fabryka laptopów stanęła, a w ciągu dwóch lat Dell zatrudnił prawie 2 tys. pracowników. Wokół rozwinęła się sieć kontrahentów.

Pierwszy rok Della w Łodzi to sielanka. Przyjeżdża sam założyciel koncernu - uśmiechnięty Michael Dell. Zachwyca się miastem i solidnością łódzkich pracowników. Co prawda, w jednym z portali mówi: "Gdybym jeszcze raz zaczynał swój biznes, ulokowałbym go w Chinach", ale nikogo to jeszcze nie niepokoi.

Amerykanie odliczają laptopy schodzące z taśmy w Łodzi, chętnie policzyliby też miliony pomocy. Ale Komisja Europejska najpierw chce sprawdzić, czy wsparcie dla Della nie naruszy zasad konkurencyjności.

W Brukseli za Dellem lobbują m.in. europoseł Jacek Saryusz-Wolski i minister Cezary Grabarczyk, z unijną komisarz Neelie Kroes rozmawia o Dellu wicepremier Waldemar Pawlak.

W połowie 2008 r. "The Sunday Times" pisze o planach sprzedaży łódzkiej fabryki Della Tajwańczykom. Szefowie zakładu w Łodzi stanowczo zaprzeczają. Spekulacje ucinają władze miasta i Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

W końcu sukces. - Projekt inwestycyjny przyczyni się do rozwoju regionu łódzkiego, a korzyści są większe niż potencjalny negatywny wpływ na konkurencję i handel - informuje Marta Angrocka-Krawczyk z polskiego przedstawicielstwa KE. Dell może wziąć pieniądze. Jest wrzesień 2009 r.

Niespełna trzy miesiące później Dell potwierdza: sprzedajemy fabrykę Tajwańczykom z Foxconnu. Władze Łodzi w pośpiechu sprawdzają, co to ten Foxconn. Uspokajają: to bardzo ważna spółka. Ma fabryki na całym świecie, zatrudnia 550 tys. osób. Robi iPhone'a dla Apple, części dla Nokii i Motoroli, konsole do gier dla Sony i Nintendo. A w Łodzi nadal będzie montować laptopy dla Della.

Dla Łodzi to już koniec przygody z Dellem. Dla Polski nie, bo - już po ogłoszeniu decyzji o sprzedaży - do Ministerstwa Gospodarki przychodzą prawnicy Della. I proszą o... resztę pieniędzy z rządowej pomocy. Mówią: Dell "wykreował" miejsca pracy w regionie. Praca jest, wsparcie się należy!

W ministerstwie trwają narady: trzeba wypłacić czy nie?

Problem interesuje też m.in. łódzkiego lewicy posła Sylwestra Pawłowskiego. "W momencie podpisywania umowy o udzielenie pomocy publicznej (...) intencją stron było wsparcie długofalowej realizacji projektu. Podpisana w 2007 r. umowa nie przewiduje rozwiązań szczegółowych mających zastosowanie w przypadku sprzedaży zakładu innemu podmiotowi" - odpowiada mu Rafał Baniak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki.

Ministerstwo w końcu odpowiada "Gazecie": Dell pomoc dostanie. Amerykanie są zobowiązani do utrzymania inwestycji i miejsc pracy w regionie przez pięć lat. Ale skoro etaty są nadal dzięki montażowi laptopów z logo Dell, wsparcie się należy.

- Mimo sprzedaży fabryki?

- Zakup udziałów Della przez Foxconn nie zmienia, z punktu widzenia przepisów prawa handlowego, statusu podmiotu. Zatem beneficjentem pomocy jest ta sama spółka, czyli Dell - informuje departament instrumentów wsparcia Ministerstwa Gospodarki.

- Do dziś przekazano spółce 82,2 mln zł - mówi Magdalena Gawlas z biura prasowego resortu. Reszta będzie wypłacona do 2012 r.

Dell sprawy nie komentuje. - Dla nas teraz najważniejsze jest przekazanie zakładu Foxconnowi - mówi Rafał Branowski, rzecznik Della w Polsce.

Proces ten zakończy się za kilka tygodni. Wtedy Dell ostatecznie pożegna się z Łodzią.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    44 głosy