Między szefem Urzędu Regulacji Energetyki Mariuszem Sworą a odpowiedzialną za energetykę wiceminister gospodarki Joanną Strzelec-Łobodzińską iskrzy od kilku miesięcy. Swora sugerował posłom poprawki do zmian w prawie energetycznym, nad którymi obradował Sejm. Łobodzińska poprosiła, aby prezentował stanowisko rządu. Swora odmówił, powołując się m.in. na gwarantowaną przez prawo unijne niezależność regulatora.
Teraz konflikt się zaostrzył. W marcu URE wszczął - po publikacji "Gazety" - postępowanie w sprawie spółki energetycznej Enion. Ujawniliśmy, że powstała w niej specjalna wewnętrzna instrukcja, jak odpowiadać - a raczej unikać odpowiedzi - klientom z południowej Polski, którzy po styczniowych awariach energetycznych domagali się odszkodowań i bonifikat za nawet dwutygodniowe przerwy w dostawach prądu.
W tej chwili prowadzone są już trzy postępowania, z których każde może się zakończyć nałożeniem na koncern energetyczny nawet kilkunastomilionowej kary. Pierwsze związane jest z tamtą instrukcją. Była ona skierowana zarówno do pracowników Enionu SA (dystrybutora energii), jak i Enionu Energia (
sprzedawcy), a mają to być dwie niezależne od siebie firmy. URE bada, czy owa niezależność nie została naruszona.
Drugie postępowanie ma odpowiedzieć na pytanie, czy Enion wystarczająco dbał o sieć.
Do zakończenia postępowań jeszcze daleko, ale Enion poskarżył się na szefa URE do Ministerstwa Gospodarki. Zarzuca mu naruszenie zasady niedziałania prawa wstecz, naruszenie prawa do obrony oraz zasady zaufania obywateli do państwa. Taką skargę - zgodnie z konstytucją i kodeksem postępowania administracyjnego - można złożyć zawsze. Nie wpływa ona jednak na przebieg postępowania. Resort gospodarki poprosił o "przygotowanie wyjaśnień". Ale Swora odmówił. W liście skierowanym bezpośrednio do ministra gospodarki Waldemara Pawlaka napisał m.in.: "Chroniąc swobodę orzekania oraz niezależność pełnionego przez siebie urzędu, odmawiam kategorycznie udzielania jakichkolwiek informacji na temat spraw będących w toku, zwłaszcza gdy z inspiracją do ich udzielenia występuje do ministra gospodarki jeden z podmiotów regulowanych, będący dodatkowo stroną toczącego się postępowania".
W resorcie gospodarki zapanowała konsternacja. - Przecież niczego nie sugerowaliśmy, nie wpływamy w żaden sposób na przebieg postępowania, poprosiliśmy tylko o informacje - dziwi się urzędnik resortu.
URE ma podobny status jak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Urząd Komunikacji Elektronicznej. Na UOKiK można złożyć skargę do kancelarii premiera, a na UKE - do ministra infrastruktury.
"W 2009 r. na działalność prezesa UOKiK złożono sześć skarg do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Na wszystkie skargi została udzielona odpowiedź" - napisała nam rzeczniczka UOKiK Małgorzata Cieloch.
Wiceminister infrastruktury Magdalena Gaj powiedziała "Gazecie", że także prezes UKE Anna Streżyńska bez problemu odpowiada na skargi wysyłane na jej działalność do ministerstwa.
Prezes URE Mariusz Swora kilka miesięcy temu podał się do dymisji z powodów osobistych. Jednak jego dymisja nie została przyjęta. Wicepremier Waldemar Pawlak (który wysuwa kandydatury na szefa urzędu) oraz premier Donald Tusk (mianuje szefa URE) nie mogą uzgodnić, kto ma zostać następcą Swory.
