Podstawowym zadaniem Towarzystw jest budowanie mieszkań na wynajem o umiarkowanym czynszu. NIK informuje, że przez 14 lat działania programu, na który
budżet państwa wyłożył ponad 5,3 mld zł, powstało ponad 67,5 tys. takich lokali. Skontrolowane TBS-y - 32 z 347 działających w kraju - zbudowały ich ponad 4,2 tys. NIK przyznał, że są to
mieszkania tanie, bo choć powstawały w latach 2006-09, koszt budowy metra kwadratowego wyniósł średnio 2,2 tys. zł. Problem w tym, aż w 11 skontrolowanych TBS-ach lokatorzy skarżyli się, że do budowy bloków użyto "materiałów gorszego gatunku". Wiele zastrzeżeń budziło też wykończenie.
Ponadto kontrolerom nie podobał się sposób rozdzielania mieszkań - ponad połowa TBS-ów nierzetelnie prowadziła dokumentację najemców. Brakowało w niej m.in. potwierdzenia, czy spełniają kryterium dochodowe. Teoretycznie mieszkania nie może dostać ten, którego dochód przekracza określony pułap. W praktyce bywało z tym różnie, o czym świadczy to, że 24 mieszkania przyznano osobom, którym się one nie należały.
NIK zarzuca też TBS-om, że pozwalały na niczym nieskrępowaną cesję umowy najmu, więc "lokale stały się towarem komercyjnym". Zdaniem Izby "wypaczyło to ideę społecznego budownictwa czynszowego, które miało ułatwić uzyskiwanie mieszkań osobom, które nie kwalifikowały się do otrzymania kredytu bankowego".
Na liście uchybień jest też złe naliczanie czynszu w ponad dwóch trzecich TBS-ów. Np. ustalane stawki były zbyt niskie. W efekcie większość TBS-ów nie odkładała na remonty ani złotówki, a aż 19 odnotowało straty. Dodajmy, że TBS-y często zarządzają nie tylko wybudowanymi przez siebie czynszówkami, ale także starymi zasobami gmin.
Dodajmy, że Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad zmianą programu budownictwa czynszowego. Budżet miałby wpierać nie tylko TBS-y, ale także spółdzielnie i deweloperów. Lokatorom, którzy sfinansują część kosztów budowy, ustawa ma zagwarantować "dojście do własności" (w czynszu spłacą pozostałe koszty budowy i wtedy staną się właścicielami). Obecna ustawa nie daje takiej możliwości, jeśli TBS lub spółdzielnia zaciągnęła preferencyjny kredyt z KFM. Dopiero nowa ustawa miałaby otworzyć furtkę tym, którzy partycypowali w kosztach budowy.
