W swoim raporcie KE przypomina, że
Polska jako jedyny kraj UE zanotowała w ubiegłym roku wzrost gospodarczy. Podkreśla też, że Polska gospodarka jest odporna na kryzys.
"Wyjątkowe osiągnięcia podczas kryzysu odzwierciedlają układ sprzyjających czynników, takich jak: mocne podstawy na początku kryzysu, dobrze dokapitalizowany i mocny sektor finansowy, względnie niski poziom otwarcia gospodarki, znaczna deprecjacja złotego w pierwszym etapie, łagodzący wpływ płac realnych na bezrobocie oraz odpowiednio szybka reakcja ze strony polityk monetarnych i finansowych" - czytamy w Komunikacie Komisji Europejskiej, która prognozuje też, że w 2011 roku wzrost gospodarczy naszego kraju skoczy do poziomu 3,3 proc.
Pisząc o Polsce, Komisja Europejska podkreśla lepszą od zakładanej sytuację na rynku pracy i utrzymuje, że podstawą polskiego wzrostu będzie eksport oraz napływ kapitału zagranicznego osiągnięty dzięki lepszemu postrzeganiu polskiej gospodarki przez inwestorów. Z kolei wśród głównych zagrożeń dla Polski KE dostrzega utrudniony dostęp do kredytów, który może ograniczać inwestycje i popyt prywatny.
Ale deficyt i dług wzrosną KE podała też prognozy dotyczące deficytu sektora finansów publicznych. Wynika z nich, że w tym roku deficyt w Polsce wzrośnie do 7,3 proc. PKB, a w 2011 roku wyniesie równe 7 proc.
Stopniowo będzie się też zwiększał dług publiczny naszego kraju - w tym roku ma on wynieść 53,9 proc. PKB, ale w 2011 osiągnie on poziom aż 59,3 proc. Z kolei prognoza inflacji wskazuje na to, że w tym roku wyniesie ona w Polsce 2,4 proc., a w 2011 wzrośnie do 2,6 proc.
Lepsze prognozy dla UE Z opublikowanych prognoz KE wynika, że w latach 2010-11 nastąpi stopniowe ożywienie gospodarcze w niemal całej UE - PKB wspólnoty w tym roku ma wzrosnąć o 1,0 proc., a w 2011 o 1,7 proc. Dla strefy euro wzrost gospodarczy ma wynieść 0,9 proc. w tym roku i 1,5 proc. w 2011 roku. To wyższa prognoza od tej, która została przedstawiona przez KE jesienią - zakładano wówczas, że w tym roku strefa euro wzrośnie o 0,7 proc.
KE zastrzegła, że ożywienie gospodarcze całej UE będzie zależało od wysiłków poszczególnych krajów w redukowaniu deficytów. - Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby wzrost gospodarczy nie został zahamowany przez ryzyko związane z finansową stabilnością poszczególnych krajów - powiedział komisarz UE Olli Rehn.
Spośród wszystkich krajów Unii najsłabsze wyniki gospodarcze będą notowały
Hiszpania,
Grecja i
Irlandia. Według prognoz KE w tym roku grecka gospodarka ma się skurczyć o 3,0 proc. Zaskakuje też prognoza KE dotycząca greckiego deficytu sektora finansów publicznych - ma on wynieść w tym roku 9,3 proc. PKB, a w 2011 roku wzrośnie do 9,9 proc. PKB. Jeszcze większe problemy z deficytem będą jednak miały w tym roku Hiszpania, gdzie w tym roku wyniesie on 9,8 proc. PKB, i Irlandia - tam deficyt osiągnie poziom 11,7 proc. PKB. Najwyższy deficyt, bo aż 12-procentowy, będzie miała
Wielka Brytania.
