Akcja promocyjna BZ WBK, która ma przeciągnąć klientów konkurencji do kont osobistych, trwa od początku kwietnia. Jej osią są spoty reklamowe ze słynnym francuskim aktorem Gerardem Depardieu, który rozkosznie próbuje mówić po polsku, nawiązując do swoich najbardziej znanych ról. Poza Depardieu głównym wabikiem BZ WBK jest 100 zł, które bank wypłaca każdemu zakładającemu nowe konto typu "Wydajesz i zarabiasz". Warunkiem jest przelewanie na to konto pieniędzy przez co najmniej trzy miesiące.
Akcja od początku cieszyła się ogromnym powodzeniem. W pierwszych dniach BZ WBK otwierał dziennie po 2500 rachunków. Jak dowiedziała się "Gazeta Wyborcza", do 27 kwietnia do BZ WBK zapisało się 85 tys. nowych klientów, którzy założyli rachunki "Wydajesz i zarabiasz".
To lwia część całego tegorocznego urobku BZ WBK, bo od stycznia bank łącznie otworzył 130 tys. nowych kont dla klientów indywidualnych. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, w BZ WBK są tak zaskoczeni wynikami kampanii z Gerardem Depardieu, że postanowili przedłużyć akcję i kampanię reklamową aż do końca czerwca.
Czytaj też:
Wierni klienci BZ WBK się buntują Czytaj też:
Oni przebili Depardieu! Za założenie kont płacą 200 zł! Jednocześnie bank poinformował, że od początku maja promocyjne konto "Wydajesz i zarabiasz" zostaje włączone do pakietu usług, które uprawniają klientów do obniżki marży kredytu hipotecznego w BZ WBK. "W nowej ofercie pakietowej, która umożliwia obniżenie marży kredytu hipotecznego wskutek korzystania z innych produktów banku, marża zostaje obniżona o 0,5 punktu procentowego. To oznacza, że obecnie dla
kredytów mieszkaniowych wynosi od 1,5 do 2,5 p.p." - napisał bank w środowym komunikacie.
Aby mieć możliwość zaciągnięcia kredytu hipotecznego o promocyjnej marży, trzeba jednak nie tylko mieć w BZ WBK konto osobiste, ale wkład własny przynajmniej 10 proc. oraz wykupić obowiązkowe ubezpieczenie kredytu, które jest ukrytą rekompensatą dla banku za niższą marżę. Oznacza ono, że "prawdziwa" marża dla klienta BZ WBK jest wyższa niż podawana w warunkach promocji. Bank nie podaje na stronie internetowej cen ubezpieczeń dołączanych obowiązkowo do promocyjnych kredytów.
Czytaj też:
Duże procenty rządzą, czyli Polbank przybija piątkę Gerardowi Depardieu! 